Kandydat prezesa PiS na prezydenta Andrzej Duda znalazł wreszcie sposób, aby stać się rozpoznawalny. Brawo! Sztab wyborczy PiS! Acz gdy się nad tym zastanowić, prekusorem tego typu promocji jest sam prezes Kaczyński. Tyle ile on nawydziwiał na Donalda Tuska, iż to prezes powinien być szefem Rady Europejskiej, a nawet wyżej się wybić, np. na miejsce Junckera.
Europa jednak tego nie zauważa, prezes zauważa za to Orbana, albo Erdogana. Jak to pisał wybitny poeta -pierwszy w Polsce – Julian Tuwim: „Niech plują, byle nazwiska nie przekręcali”.
Dudy nazwisko trudno przekręcić, gorzej z imieniem. I tu natrafi na problem kandydat prezesa. Duda nie zraża się trudnościami i chce promować swoje nazwisko na nazwisku premier rządu polskiego. Można i tak, acz spotka się z ripostą, że nie reprezentuje interesu Polski, a interes PiS (a jaki interes ma PiS, wystarczy spojrzeć na prezesa).
No, ale Duda nie jest kandydatem Polski na prezydenta RP, jest kandydatem prezesa PiS. Gdyby Duda (nie napiszę jakiego imienia) przeczytał to, co powiedział w „Kontrwywiadzie” Konrada Piaseckiego i gdyby przeczytał, czym jest retoryka (u źródeł, tj. klasyków greckich), nie zawracałby głowy premier rządu polskiego, Ewie Kopacz.
Po wczorajszym słowach Dudy (nie napiszę jego imienia) zwróciłem uwagę, że powinien wysłać do Donbasu Brudzińskiego z Błaszczakiem, dzisiaj dorzucę inne tuzy retoryki PiS: Kuchcińskiego, Pawłowicz i Mastalerka. Dzięki Dudzie premier Kopacz nie stanie się sławniejsza, a kandydat prezesa przybliży swój upadek.
Nie dość, ze zawraca głowę rządzącą Polską premier Kopacz, to nie wie, co mówi. Trzeba tak mówić, aby nie cytowano bez podawania źródeł. To pierwsza zasada retoryczna. I Duda ją jakby posiadł: naród będzie mówił: „No, wiesz, ten z PiS pieniacz”. Na Dudę będą mówić, albo Pieniacz, albo Pieniacz Duda, ale imienia nie będą wymieniać.
I głosując nie znajdą wyborcy nazwiska Pieniacz Duda, a więc przezroczysta urna wyborcza stanie się dla kandydata prezesa PiS na prezydenta li tylko trumną wyborczą. O Dudzie nie będzie mówił prezydent RP Bronisław Komorowski, bo po co zawracać sobie głowę? Ale tak może powiedzieć Magdalena Ogórek: Pieniacz Duda. A my kronikarze możemy zapamiętać: „No, wiesz, ten co to zajął trzecie miejsce w wyborach prezydenckich 2015 roku”.
Duda jeszcze nie zaczął, a już fajtnął na retorycznej skórce od banana. Napiszę tak: komedii nie kręcą, ani Woody Allen, ani bracia Coen, ale lokalny Bareja owszem. Choć wiem, że Duda pieniacz nadaje się tylko do kabaretu, a może na You Tube. Magdalena Ogórek jest przynajmniej miss, a Duda pieniacz, w porywach Jarząbek (ten z „Misia” Barei).


Komentarze
Pokaż komentarze (13)