Cleofas Cleofas
477
BLOG

Duda (PiS): Dyzma, czy królik z kapelusza

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 9

Andrzej Duda, kandydat Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta, został wyciągnięty z kapelusza w trakcie kryzysu w partii (pijacka afera madrycka z A. Hofmanem).

I dzisiaj ta kandydatura nosi wszelkie znamiona kryzysowe. A to znaczy, że losy PiS mogą się potoczyć wbrew kreatorom tego kandydata znikąd.

W PiS sytuacja powtarza się, jak w 2010 roku przed katastrofą smoleńską, kiedy to kandydatem tej partii był Lech Kaczyński, niemal pewny przegrany. Miał wyniki bardzo podobne do dzisiejszych Dudy (20 proc., a więc nawet niecały twardy elektorat pisowski go popierał).

Wówczas można było założyć z wielkim prawdopodobieństwem, iż po przegranych wyborach prezydenckich nastąpi zmiana władzy w PiS. Najpewniej nowym prezesem zostałby Zbigniew Ziobro, a popierałaby go ówczesna ścisła czołówka PiS: Paweł Poncyliusz, Paweł Kowal, Marek Migalski.

Dzisiaj do wyborów zostały tylko 3 miesiące. Duda stanął w miejscu z 20 proc. poparcia. Jego rozpoznawalność nie jest dużo lepsza niż gdy wyciągano go z kapelusza. Może liczyć na jądro elektoratu PiS, czyli tych, którzy nie patrzą na naziwska, tylko głosują w ciemno.

To typowa sytuacja Nikodema Dyzmy. Cokolwiek powie, jest traktowane, jako wybawienie. I rozzlegają się gromkie brawa, bo tak zapisano w didaskaliach.

Na razie Duda nie mówi niczego własnego. Nie ma swego rozpoznawalnego głosu, to jeden z chórku PiS.

Ta sytuacja pokazuje jeszcze lepiej, jaka jest jakość największej partii opozycyjnej i kim w istocie jest prezes Kaczyński.

Dlatego z takim impetem rzucił się na tę szansę prof. Andrzej Nowak: „Trzeba wygrać, koniecznie. Za nami ściana”.

Ścianą jest Kaczyński, polityk nie potrafiący wygrać, wieczna opozycja (zmarzlina życia politycznego).

Szansą jest Duda, o którym niczego nie można w istocie powiedzieć, bo go nie znamy. To jest faktyczny Nikodem Dyzma.

Każda narracja o Dyzmie kończy się w miejscu, gdy ma on sięgnąć po najwyższą władzę. Dyzma jest do tego stopnia uniwersalny dla świata polityki, iż bez żadnego trudu przyjął się w USA, jako ogrodnik w Jerzego Kosińskiego „Wystarczy być”, a odtwarzany w wersji celuloidowej przez Petera Sellersa.

Nikt nie zaprzeczy, że takim Dyzmą, ogrodnikiem z Brukseli, niemą postacią polityczną jest Duda. To Nikodem Duda.

Lepszy Dyzma, ktokolwiek z jego otoczenia, niż prezes w wieku Piłsudskiego z roku 1935. A w maju 1935 roku w leciech prezesa odszedł marszałek. I 80 lat potem odbywają się wybory prezydenckie. To palec historii, w metafizyce: palec boży.

Prof. Nowak słusznie zaapelował – w jakimś sensie do Dyzmy (Dudy) – aby wyjawił kandydaturę PiS na premiera.

Jeżeli ma Duda osiągnąć wynik PiS z roku 2005, kandydatem na premiera nie może być „brat prezydenta”. W tym wypadku: nie może to być prestidigitator z kapeluszem. Lub: protagonista Dyzmy.

W PiS zatem będzie się kotłować. Młode wilczki muszą zyskać na własnym głosie. Nie mogą powtarzać fraz po wiecznym opozycjoniście, może się skończyć dla nich we wiecznej zmarzlinie.

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka