Historyk Andrzej Nowak, prof., był ponoć brany pod uwagę, jako kandydat Kaczyńskiego na prezydenta. Nie został nim, padło do Andrzeja Dudę.
Ale to Nowak jest autorem pisowskich drożdży, dysputy, czy prezes Kaczyński jest za stary do wypełnienia misji rządzenia.
Nowak uważa, że proces geriatryczny nie pozwoliłby prezesowi wypełnić misji, jako premierowi. I nie chodzi o somę, ale o gotowość umysłu do codziennej kilkunastogodzinnej pracy państwowej.
Kaczyński nie jest znany z tego, aby uprawiał sport i zastrzeżenia Nowaka mogą być trafne, zwłaszcza, gdy zestawi się go z marszałkiem Piłsudskim, ten wszak przepadał za jazdą konną. No, ale marszałek stracił zdrowie, bo siedział w przeróżnych więzieniach zaborców, Kaczyński nie siedział, nawet pod zaborem PRL-owskim, więc nie stracił.
Może to nieładne, ale Kaczyński wygląda na więcej niż ma w dowodzie. Jego rzecznik twierdzi, że prezes jest politykiem młodym. Mastalerek nie jest jednak geriatrą, a powoływanie się na standardy europejskie zaliczmy do jego pisowskiej jowialności.
Wg tego standardu kto umiera przed 67 rokiem, nie jest Europejczykiem. Ale to nie ja robiłem Mastalerka rzecznikiem.
Zmianę jakości w PiS było widać podczas konwencji wyborczej, gdy Andrzej Duda zachwycił komentatorów politycznych. Raczej było to widowisko, które z polityką miało tyle wspólnego, że gwiazdy show biznesu zostały zastąpione przez polityczne.
Niemniej show konwencji wyborczej PiS pokazało, że ta partia może być normalna. I kilka takich showów, a Bronisław Komorowski będzie musiał pomyśleć o swoim show. Na pewno nie byłoby gorsze. Ale po co?
Duda w polityce to druga, trzecia liga. Pretendent, który musi się pokazać i wygrać pojedynków z równymi sobie. Niewiele wiemy o jego samodzielności podejmowania politycznych decyzji. Ba! nie wiemy, jakie naprawdę ma poglądy. Bo należeć do PiS może każdy, byle potakiwał w rytm obowiązującego kanonu.
Jeżeli wyborcy dojrzeliby w Dudzie normalnego polityka, a nie pisowskiego, którego należy się bać, Kaczyński może mieć kłopot. I wówczas prezes niechybnie popluje sobie w brodę, bo Duda może ukraść mu partię, jak wcześniej próbowali Kowal, Poncyliusz, Ziobro, Migalski.
PiS prędzej czy później będzie partią z mottem: „O kilku takich, co ukradli PiS”.
Nowak jest zającem, który rozprawadza do tego celu. Czy drugim pacemakerem będzie Duda, czy to on będzie chwalił się trofeum?


Komentarze
Pokaż komentarze (25)