Donald Tusk udzielił wywiadu dla TVP Info, mówił o oczekiwaniach wobec Unii Europejskiej w rozwiązaniu gorącego konfliktu na Ukrainie.
Unia stawia tylko na dyplomację i sankcje. Nie ma innej alternatywy.
Wojna hybrydowa w obecnej postaci to porażka Rosji. Może ona ulec wzmocnieniu, bądź przenieść się na inne tereny (np. Odessa). Niemniej Rosja będzie miała kłopot z utrzymaniem jakiegokolwiek porządku, nie mówiąc o utrzymaniu materialnym, bo Rosji na to nie stać. W negocjacjach te funkcje będzie cedować na Ukrainę i rozjemcę, czyli UE.
Rosja zdecydowała się na destabilizację Ukrainy i tego się trzyma.
Tusk mówił o pomocy dla Ukrainy, ale nie padły żadne konkrety. W tej chwili jest to państwo para-frontowe, w którym funkcjonowanie gospodarki i sfery finansowej nie jest w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb społeczeństwa.
Unia nie może liczyć na determinację Ukraińców, bo ona dawno się skończyła. Bez twardych politycznych faktów (zapewnienie wejścia do UE i NATO) ten kraj będzie się dalej degradował. Prędzej czy później odzyskają wpływy wewnętrzne polityczne siły prorosyjskie, które Ukrainę utrzymają w stanie chronicznego upadku. Co dalej?
Tusk nie przedstawił pomysłu na Ukrainę, bo nikt takiego nie ma w UE. Nie ma też Putin, więc będzie dalej destabilizował.
Logika takiej polityki jest oczywista. Mamy powody, aby obawiać się o polskie jutro.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)