Jeszcze niedawno PiS postrzegano jako niezdolne do koalicji. Dotyczyło to układu partyjnego w obecnym Sejmie.
Na jesieni układ może ulec zmianie i PiS nagle stanie się zdolne do koalicji. Wielce prawdopodobne, że za burtę wypadnie Ruch Palikota, może podobny los spotkać SLD, choć Leszek Miller podawał rękę Jarosławowi Kaczyńskiemu po „sfałszowanych” wyborach samorządowych.
Kaczyński może więc na jesieni liczyć na Leppera Kukiza i Giertycha Korwin-Mikkego.
Ta zmodyfikowana IV RP winna nam zamajaczyć na horyzoncie zdarzeń (termin fizyczny dotyczący „czarnych dziur”).
Kaczyński ma apetyt na władzę, a wówczas wchłonie jako przystawki dwa czarne konie wyborów prezydenckich, a następnie podkute w wyborach parlamentarnych.
Adam Hofman stawia dolary przeciw orzechom, że PiS wygra. Uważa, iż „interesem PiS jest dziś, żeby był ktoś, kto poszerzy zdolność koalicyjną”.
Tym „ktosiem” sam się mianuje, dlatego współpracuje z Januszem Korwin-Mikkem. A zdaje się, iż powinien z Pawłem Kukizem.
Spekulanci-komentatorzy mają więc frajdę ze swoich ról Kassandr i Tejrezjaszów. Jak skończy Duda Marcinkiewicz? Kto zaniesie walizkę pełną szmalu do gabinetu wicepremiera Kukiza Leppera? Czy Mariusz Kamiński naśle agenta Tomka na sędziego, który dał mu wyrok 3 lat do odsiadki z kryminalistami?
III RP się przejadła, Ewa Kopacz zapewnia wzrost PKB 3-4%, a prezes Kaczyński już zapowiedział eksplozywny rozwój (odpowiednik gospodarczy eksplozji pod Smoleńskiem).
Mrożek nie żyje. Szkoda? Tak. Ale młodsi pisarze zostaną Mrożkami. Taki temat jak IV RP może się zdarzyć raz na 1000 lat.
Nadstawiam uszu i słyszę furkot piór.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)