Bartłomiej Maślankiewicz na wideoblogu ujawnił nieco kuchni TV Republika, w której to decydenci chodzą na pasku PiS, a drobnica dziennikarska pracuje za głodowe stawki.
Terlikowski nawet w zapale internetowych emocji „obiecał” stosowne kroki prawne w stosunku do byłego podwładnego i portalu naTemat.
Po zapowiedziach kroków Terlikowskiego, odezwał się wszechwładniejszy od kroków decydent TV Republika (zwanej od Strefy Wolnego Słowa, Strefą Wolnego Obrazu), Tomasz Sakiewicz.
Przespał się z krokami prawnymi, które prowadzą do sądu, ale najpierw do kancelarii prawnej, gdzie płaci się za honorarium gotówką, bo Roman Giertych tylko tak uruchamia szare komórki. I wypoczęty Sakiewicz zakomunikował w Strefie, Zonie Stosownych Kroków, iż TV Republika ma problem z „nasilającym się zjawiskiem, które ostatnio nas dotyka, jest ogromna lawina pozwów sądowych, które narażają nas na ogromne koszty.
Wynika z tego, że nie tylko Maślankiewicz zgłasza pretensje, ale Strefę Monty Pythona dotyka problem o wiele głębszy i oczywistszy. Mianowicie ostatnio nie ma dnia, aby Strefa nie przepraszała kogoś. Pół biedy, że wydrukują przeprosiny na pół szpalty, ale opłata kosztów i prawników Giertychów to bardzo żywa gotówka.
Strefa Kroków zwykle przegrywa i to lawinowo, więc wątpię, aby Terlikowski w obronie Strefy udał się do sądu tylko po to, aby przerżnąć.
Sakiewicz prostuje „haniebne kłamstwa” Maślankiewicza, twierdząc, że „większość podawanych informacji nie ma najmniejszego potwierdzenia w faktach”.
Bardzo ciekawa argumentacja („nie ma potwierdzenia w faktach”) w konfontacji z lawiną przegranych sądowych.
Samopoczucie w Strefie Stosownych Kroków jest dobre, zwłaszcza wśród decydendów, o których na wideoblogu opowiadał Maślankiewicz, bo gratyfikację mają wielokrotnie większą niż drobnica.
Nie jestem zorientowany. Czy Strefa Monty Pythona zlustrowała rodzinę Maślankiewicza i do jakiej kategorii resortowych dzieci został zaliczony? Hę?


Komentarze
Pokaż komentarze (13)