Bronisław Komorowski potwierdził swoje przewagi nad Andrzejem Dudą w debacie w TVN.
Przewagi osobowościowe, indywidualnej wolności i przewagę ideową. Komorowski to przedstawiciel świata otwartego, a Duda, jak jego prezes, zależny od Kościoła i mediów klerykalnych, ambonę traktujący jak trybunę.
I ten aspekt wyznaniowy będzie zapamiętany z drugiej debaty w drugiej turze wyborów prezydenckich.
Dlaczego Duda nie potrafi się przyznać, że jego najbliższy współpracownik Krzysztof Szczerski widzi Polskę, jako republikę wyznaniową?
Wszak to docelowy ustrój kraju dla Szczerskiego, dla innego dyskutanta „Rozmów niedokończonych” w TV Republika i Radiu Maryja, Jarosława Kaczyńskiego.
Duda i jego prezes prestidigitator chcą dla nas takiej tradycji (podobno polskiej; jakże nie znają nawet historii Polski) rodem ze Średniowiecza, tradycji Kościoła, który w całym świecie cywilizowanym został sprowadzony do swojego miejsca w szeregu metafizycznym, konfesyjnym.
Kościół nic nie wnosi do ustroju żadnego państwa, do dobrobytu jakiegokolwiek społeczeństwa, li tylko podpisuje się pod moralistykę, która jest dawno uniwersalna i niezależna od wyznania religijnego.
Kościół – w szczególności polski – to wsteczność w każdej sprawie, nawet metafizycznej.
W XXI wieku tylko w Polsce takie rzeczy średniowieczne są obecne w debacie, bo siła polityczna PiS uwstecznia nas, jest kołem młyńskim jakiejkolwiek debaty.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)