Można się sprzeczać, kto miał/ma więcej IQ, Andrzej Lepper, czy Paweł Kukiz. W każdym razie wschodzący Forrest Gump polskiej polityki zapowiada, że jesienią weźmie Polskę.
Talentu Toma Hanksa Kukiz nie posiada, a więc publiczność zostanie mu tylko z Jarocina i to ta mniej kumata, z drewnianym uchem i brakiem smaku.
Jak każdy Dyzma, Kukiz liczy, że mu się uda. Że publika jego wtórną muzykę uzna za oryginalną i kupi płyty, że Polacy powierzą mu mandat.
Większości polityków należy się łomot przy urnach wyborczych i spuszczenie ze sceny politycznej wraz odgłosem spadającej wody.
Taka jest demokracja. Niczego bardziej sensownego nie wymyślono. Tak jest w Polsce, USA, Francji, Niemczech.
Kukiz też należy do tych, którzy powinni być spuszczeni ze sceny. W jego wypadku dotyczy obydwóch: artystycznej i politycznej.
Kukiz to chichot historii, bulgot, który już słychać. Spłuczka poszła w ruch, woda spada w dół.
Był Tymiński, Lepper, jest Gump Kukiz. Taka jest demokracja, niczego lepszego nie wymyślono.
Ale od Kukiza wymyślono dużo, dużo więcej, kumatych ludzi. Zwłaszcza w muzyce, a w polityce – tym bardziej.
Dzięki Kukizowi partie pozbędą się podobnych mu, którzy w mediach dostają logorei, a umysłu u nich nikt nie widział. Jest nadzieja, że będzie mniej Forrest Gumpów.
Idzie czas spłukania.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)