Nieoczekiwanie polska polityka stała się interesująca – i nieprzewidywalna. Sprawcą jest Jarosław Kaczyński, polityk niewybieralny. Ile trzeba było czekać, aby się przekonać, że ktoś może zagrozić Platformie.
Andrzej Duda wygrał minimalnie z Bronisławem Komorowskim. Nie dlatego wygrał, że był lepszy, ale dlatego, że wyborcy chcieli, aby coś się ruszyło. Stąd sukces Pawła Kukiza, który jest kompletnym nieporozumieniem.
Czy za Dudą, a teraz Beatą Szydło, stoi Kaczyński, który – w tym ostatnim wypadku – powie, jak onegdaj Lech Kaczyński Kazimierzowi Marcinkiewiczowi: dziękujemy?
Nie! Do tej pory jedynym przegranym tegorocznych wyborów jest prezes PiS. Już nigdy nie wygra, a więc raczej nie naknoci w życiu publicznym.
Zastanawiać się tylko możemy, kto mu w PiS został po czystkach w poprzednich latach? Kim są Duda i Szydło? Przecież ich nie znamy, to tylko produkty marketingowe, które miały szczęście w procedurach demokratycznych.
Na ile temu szczęściu mogą pomóc ich talenty polityczne, charakterologiczne, intelektualne i duchowe?
To się okaże. Czy w istocie są produktami idei, które utożsamiamy z PiS? Też się okaże, acz Duda zbyt często padał na klęczki, a Szydło – na razie wygląda w tej kwestii na oporną.
Kaczyński sam się wyautował, pozostanie mu tylko blichtr, wróci do mediów mainstreamu, będzie głosem PiS, jak dzisiaj Jadwiga Staniszkis.
Co więc nas czeka? Lewica do wyborów nie pozbiera się, nie mają żadnych liderów, oprócz mniemanych: Biedroń, Nowacka. Lider sprawdza się w przeprowadzeniu swojej trzódki przez Morze Czerwone.
Jeszcze w tym roku pozostaniemy w dychotomii PO – PiS.
Naprzeciwko siebie staną kobiety. Zupełnie niedawno taki układ wydawał się z gatunku fantastycznych. O Ewie Kopacz wiemy zdecydowanie więcej, Beata Szydło ma tylko na koncie wygraną z Dudą.
Premier Kopacz powiedziała, że się nie boi, Szydło powtarza program i gesty z kampanii Dudy (na konwencji i Szydłobus). To za mało, to ledwie nic.
Do pojedynków między nimi dojdzie prędzej, czy później. Będą one zupełnie inne niż znane nam z przeszłości.
Polityka stała się wartościowsza za sprawą kobiet.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)