Za sprawą PiS polska literatura nie zginie. Można tylko żałować, że Sławomir Mrożek nie żyje.
Konwencja PiS w Katowicach z powierzchownych opisów i sprawozdań wyglądała, jak humbug.
Mam jednak pretensje do dziennikarzy, dlaczego nie przeniknęli na tę imprezę. Czyżby tylko jedna Anna Dąbrowska z „Polityki” to potrafiła? W kilku miejscach wszak jednej osobie trudno być. Bilokować nie każdy potrafi.
Czyżby polskie dziennikarstwo było w kompletnym zanikaniu?
Oprócz Dąbrowskiej nikt nie potrafi pisać, dociekać, dochodzić naszej przyszłości na takich imprezach, jak 3-dniowa konwencja PiS?
Acz Monika Olejnika potrafiła z „wybitnie inteligentnego” Zbigniewa Ziobry wydobyć, iż przytoczone przez Dąbrowską słowa padły.
A Olejnik specjalizuje się w talk-show.
Dziennikarze! Obudźcie się! Przenikajcie na takie imprezy, jak w Katowicach. Nie wpuszczają? Przechytrzyć Kaczyńskiego, Brudzińskiego i podobnych – przecież żaden trud. „Popluj jak oni, wezmą cię za swego!”
Kaczyński i jego Szydło są łatwe do obśmiania – żaden trud. Trochę inwencji twórczej.
Ale ci ludzie mogą nami rządzić. Katastrofa smoleńska to będzie mały pikuś. Antoni Macierewicz stworzy teorię tysięcy wybuchów.
Ale – gdy będzie za późno, nie będziemy się zmagać z bredniami ekonomicznymi Beaty Szydło, ani jej prezesa, będziemy się zmagali, jak do tego dopuściliśmy.
Następna konwencja PiS – dziennikarze na start! Groteska to świetny gatunek literacki, ale fatalnie z nią żyje się na co dzień. Być papierowym, to być bez duszy, być poddanym wiwisekcji!
Dlaczego żaden dziennikarz, oprócz Dąbrowskiej – nie był na sławetnej grotesce PiS w Katowicach?
Już słychać kroki Komandora IV RP >>dla miejscowych nieuków (jak tych z Senatu z debaty o in vitro) – Molier<<.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)