Donald Tusk zatrzymał Grecję w strefie euro, w konsekwencji w Unii Europejskiej.
Ten kryzys potrwa jednak jeszcze wiele lat i to pod warunkiem, że Grecja pozbędzie się Tsiprasów, odpowiedników naszych: Kaczyńskich, Szydłów, którzy nie potrafią budować, tylko burzyć.
A nie jest to możliwe. Emocje będą buchać, naród nie będzie chciał być upodlony (popracują nad tym politycy), a Niemcy wiecznie płacić.
Tusk też nie będzie zawsze w formie. Nie jest żelazny.
Unia Europejska to najtrudniejszy projekt w historii, to Cesarstwo Rzymskie zarządzane demokratycznie.
Gdyby Unia Europejska nie miała tradycji, nie miała się do czego odwołać, jak USA, projekt miałby szanse zaistnieć.
Jak najszybsza federalizacja Unii jest ratunkiem. I to się zacznie. Acz bez udziału Grecji, możliwe, że Polski (bo mamy swoich Tsiprasów aż nadto). Niemcy, Benelux, może Francja, Skandynawia. To jest jądro Europy. W tej mierze nic się nie zmieniło. Grecja odpadła od Europy, nie pomogą szlachetne nadzieje Piketty’ego, ani Krugmana.
Unia ma świetnego polityka Tuska. I to jest na razie nasz największy wkład w to dzieło.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)