19 obserwujących
1344 notki
787k odsłon
  222   0

Kaczyński dał dyla, Duda wojuje

W Święto Niepodległości Jarosław Kaczyński wraz ze swoim rządem, swoją premier i marszałkami uciekł do Krakowa, aby jego poddani poddali się dalszej mityzacji brata.

Dlaczego?

Przecież to jedno z najważniejszych świąt państwowych, które winno umacniać państwo, a nie być rozwalane przez faszystowski tzw. Marsz Niepodległości.

Przecież w przeddzień prezes na miesięcznicy był podzielić się pomysłem na ozdrowienie chorej Europy.

Czy dlatego prezes dał dyla, że miał się zjawić Donald Tusk? A czy można sobie wyobrazić, że prezes stoi obok trybuny, gdy przemawia Duda? Nie można.

Duda i tak odda prezesowi to, co mu się należy, bo takie jest prawo ewangeliczne: „prezesowi, co prezesowskie, a innym jak Bóg da”. Podobno sprawa ustaw sądowych nie jest jeszcze dogadana, choć Stanisław Piotrowicz puścił farbę, że już jest po. Ale to tylko zagłuszenie i ustawka.

Duda odda prezesowi sądy, odda media prywatne, samorządy, ale w tej wojence chce zająć pozycję, która go będzie satysfakcjonować na przyszłość, aby wziąć schedę po prezesie.

O to toczy się wojna, jest to pozycyjna wojna pokoleniowa. A że padnie Polska, demokracja, nie tylko nasza pozycja w Unii Europejskiej, ale możliwe jest wykluczenie, to tylko szczegóły. Kto by się tym martwił.

W Święto Niepodległości było widać to, jak na dłoni. Faszyzm? Nawet gdy rozleje się po kraju, zjednoczona prawica stanie na jego czele.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka