Marszałek, który został prezydentem, postanowił, jak się dowiadujemy, uświetnić obchody 11 listopada wręczeniem Orłów Białych najbardziej zasłużonym dla Polski personom. Jego prawo, jego wybór. Można by rzecz całą skwitować prostym - przecież innego wyboru dokonać nie mógł, bo komóż te Białe Orły miał wręczyć. Otóż nie. Jest o czym dyskutować, jest o co się spierać, jeśli najszlachetniejsze dla nas ptaki mamy mieć w poważaniu.
Jednym z odznaczonych ma być red. Michnik. To akurat nikogo nie powinno dziwić, nikogo nie powinno bulwersować. Jeśli wcześniej Orła Białego otrzymał Jacek Kuroń, red. Michnik prędzej czy później też dostałby swego. A zwłaszcza - i to zapewne przyspieszyło decyzję marszałka, który został prezydentem - że red. Michnik wystąpił w programie telewizyjnym "O dwóch >zajebistych intelektualistach<". Nic dziś tak nie nobilituje, jak "zajebisty intelektualizm". Brawo, panie marszałku, który zostałeś prezydentem.
Drugim odznaczonym ma zostać Jan Krzysztof Bielecki. Nie jest to red. Michnik, to sobie musimy powiedzieć od razu. ale z drugiej strony, któż jest red. Michnikiem poza samym red. Michnikiem? Jan Krzysztof Bielecki był najbardziej charyzmatycznym premierem Polski, wliczając w to również dwudziestolecie międzywojenne. Jak już coś powiedział, to miód rozumu zaocznie spływał po szybach telewizorów na głowy zwykłych śmiertelników. Jan Krzysztof Bielecki był przy tym ulubieńcem prezydenta Lecha Wałęsy. A kto był lub jest ulubieńcem Lecha Wałęsy, ten w jakiś przynajmniej sposób upodobnia się do niego. Lech Wałęsa jest bowiem jak magnes. Przyciąga do siebie bratnie dusze. Jan Krzysztof Bielecki zrobił też międzynarodową karierę, co w końcu nie zdarza się Polakom zbyt często. Jan Krzysztof Bielecki rozpoznawalny jest wszędzie. Obcokrajowiec zainteresowany polityką zapytany o trzy-cztery najbardziej znane nazwiska niezmiennie wymienia: Merkel, Sarkozy, Obama, Tusk i Bielecki. Piątka wyszła dlatego, że niektórzy mylą Obamę z Sarkozym, ponieważ są do siebie siostrzano podobni. Gdyby Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu powierzono kierownictwo całą zachodnią gospodarką, Chiny stałyby się gospodarczą mysią dziurką. I to mimo Grzegorza Kołodki, który postawił je na gospodarcze nogi. Brawo, panie marszałku, który zostałes prezydentem. Trafny wybór.
Trzecim odznaczonym ma zostać Aleksander Hall. Polski de Gaulle. To znaczy byłby polskim de Gaullem, gdyby pozwolono mu nim być. Wielki człowiek. Kojący głos, ujmująca postura, przemyślenia godne programu o "zajebistych intelektualistach", a przy tym konserwatysta. Tak, tak. Właśnie konserwatysta. Konserwatysta na nowe czasy, chciałoby się rzec: "zajebisty konserwatysta". Nie ukrywajmy też, że A. Hallowi, polskiemu de Gaullowi, pomogła żona, która na odcinku szkolnictwa niesie kaganek "zajebistego konserwatyzmu". Brawo, panie marszałku, który zostałeś prezydentem. Tak doskonałego połączenia staroświeckości (konserwatyzm) z nowoczesnością (kobieta, feminizm, parytety) nie dokonałby nikt inny. Właściwie trochę szkoda, że Orłów Białych nie można nadawać jak nagród Nobla, tzn. nagród dzielonych. Pan Hall, polski de Gaulle, dostałby prawe skrzydło, pani Hall, żona pana Halla, polskiego de Gaulla, dostałaby lewe skrzydło.
Czwartym odznaczonym ma zostac bp Orszulik, również związany z Lechem Wałęsą, co można odczytać, że Lech Wałęsa dostanie również w tym roku Orła Białego. Pół Orła za Bieleckiego, pół za bpa. Sprawiedliwości stało się zadość. Brawo, panie marszałku, który zostałeś prezydentem.
A gdzie ta zapowiadana dyskusja, gdzie ten spór? Służę. Oczywiście, wszystkim zasługującym Orła Białego od razu nadać nie można, bo w latach następnych byłby kłopot. Dlatego należy zrozumieć marszałka, który został prezydentem. Żal jednak pozostał. Gdzież jest bowiem red. Wołek? Konserwatysta jak Hall, intelektualista jak Bielecki, dziennikarz jak Michnik. Gdzież abp Życiński, gdzież bp Pieronek, bezkompromisowi czciciele prawdy, idący zawsze pod prąd, za inaczej myślących dający się z ochotą ugotować w beczce napełnionej smołą. Gdzież Waldemar Kuczyński? Tego może szczególnie żal. Jak pięknie prezentowałby się z Orłem na piersiach.
Z wyżej wymienionych powodów zgłaszam propozycję. Trzeba ustanowić Order Pończoch Rzepichy, który poprzedzałby nadanie Orła Białego.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)