A więc wiemy już wszystko. Euforie, nadzieje, pytania, chwile oczekiwania dzielone z dawaniem czasu - wszystko to w tej chwili zbyteczne. Pudełeczko się otworzyło i z pudełeczka wyskoczyło POROZUMIENIE. POROZUMIENIE pokazało uśmiechnięte, pomarańczowe usteczka. Nic, tylko wpić się w te usteczka, jak Leonida lubiła się wpijać, i spijać z nich olimpijski nektar. Upijać się nektarem. A Prometeusz? A Prometeusz niech zostanie przykuty do skały.
Naiwni mogą przejrzeć na oczy, udający naiwnych mogą już przestać udawać. A zwykli zjadacze chleba mają prosty wybór. Będzie można im albo zazdrościć, albo współczuć, ale tak właśnie robi się politykę. Nie tę politykę, która ma coś zmieniać, poprawiać, udoskonalać, ale tę, która ma konserwować, utrwalać, usypiać. I, niestety, przede wszystkim oduraczać.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)