Ta wiadomość zelektryzowała cały świat. "Polska jest najważniejsza" otrzymała poparcie od byłego prezydenta Lecha Wałęsy. Wszyscy wytrawni stratedzy polityczni wiedzą już zatem, że "Polska jest najważniejsza" na pewno wygra następne wybory parlamentarne. To zaś oznaczać może, że Joanna Kluzik-Rostkowska zostanie polską Angelą Merkel, a jej partia w przyszłych wyborach prezydenckich wystawi Lecha Wałęsę jako kontrkandydata marszałka, który został prezydentem. Tym samym "Polska jest najważniejsza" wypełni swój "program polityczny", nawet jeśli w tej formie nie zamierzała go realizować. Wypełni go dubeltowo: odsunie od władzy i Tuska, i marszałka, który został prezydentem.
Poparcie udzielone przez Lecha Wałęsę zwiastuje sukces wyborczy. Czy zwiastuje jednak całkowity sukces wyborczy? To, niestety, nie jest pewne. Gdyby jednak "Polska jest najważniejsza" w najbliższym czasie otrzymała poparcie od pozostałych naszych byłych prezydentów, wówczas miałaby niesamowitą szansę zdobycia bezwzględnej większości w parlamencie. Obyśmy tego doczekali.
Panowie byli prezydentowie, na co jeszcze czekacie? Popierajcie stowarzyszenie "Polska jest najważniejsza", bo przecież Polska jest najważniejsza!
Norberta Maliszewskiego, który i tak tego nie przeczyta, podobnie do niego myślących, którzy także tego nie przeczytają, wszystkich pozostałych, którzy nie będą mieli okazji tego przeczytać, oraz decydujących o tym, jak długo jakikolwiek tekst pojawia się na "desce rozdzielczej", zapewniam, że powyższy tekścik jest modelowym, choć, niestety, nieudolnym literacko wybrykiem myślenia spiskowego.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)