capa capa
301
BLOG

Czy ja jestem nieobiektywny?

capa capa Polityka Obserwuj notkę 4

Dosłownie przed chwilą (co za rozpaczliwie idiotyczny zwrot) zarzucono mi, że zaśmiecam blogosferę, w dodatku czyniąc to bez wdzięku. Skonsternowany zapytałem, o co chodzi. Dowiedziałem się więc, że jestem skrajnie nieobiektywnym blogerem, że nie ukrywam swoich sympatii i poglądów, że powtarzam usłyszane i dopuszczone do rozpowszechniania opinie (wiadomo czyje i przez kogo dopuszczone), że nie umiem ważyć słów, że brak mi stylistycznego wdzięku, że jestem monotematyczny, że - wreszcie - tak naprawdę jestem zwyczajnym młotkiem, czyli cepem. Wystarczy tych "że". Było ich więcej, ale jeszcze ktoś pomyśli, że zmyślam, chcąc sobie dodać ujemnych cech. Wiadomo przecież, że jak ktoś nie może być w czymś najlepszy, to niech chociaż będzie najgorszy. Zawsze to jakiś wyróżnik. Pozbawia anonimowości.

Zarzuty, które usłyszałem, co tam zarzuty, to była prawdziwa nagonka, skłoniły mnie do zadumy, do blogerskiego rachunku sumienia. Ktoś powie, że takie rachunki sumienia może robić bloger po 500, 5000 czy iluś tam wreszcie notkach, ale nie taki żółtodziób jak ja. Może to i prawda, ale czy ja mogę wiedzieć, że nie umrę młodo, że zdążę dociągnąć do setki notek, albo że nieoczekiwanie nie stracę weny i też nie dociągnę do setki. Dlatego jako człowiek zapobiegliwy postanowiłem nie czekać.

Co mogę odpowiedzieć na postawione zarzuty? Nie sądzę, że zaśmiecam blogosferę. A w każdym razie nie czynię tego, mam nadzieję, zbyt nachalnie. A może jednak? Czy nie ukrywam swoich poglądów? Ależ ukrywam, zapewniam. Gdybym nie ukrywał, o, to dopiero byłaby zabawa. Powtarzam usłyszane i dopuszczone do rozpowszechniania opinie. Tak, z tym się w pełni zgadzam. Jestem prawdomówny. Każdego ranka dostaję obszernego faksa z centrali (wiadomo jakiej) z wytycznymi i wskazówkami, a wieczorem tajną wiadomość (wiadomo od kogo) w zalakowanej kopercie zapiętej w dodatku na zamek cyfrowy - to tak dla zachowania wszelkich środków ostrożności - z gotowym tekstem notki, który mam jedynie oszlifować. W centrali (to też powszechnie wiadomo) ze szlifowaniem mają trudności. Nie zgadzam się natomiast z zarzutem, że nie umiem ważyć słów. Ileż to razy mógłbym napisać o ..., że bałwan i tuman, o ..., że to pół..., wcale nie półgłówki, ale pół..., mniejsza z tym. Nie piszę jednak. Ale właściwie, dlaczego tak nie piszę? Zastanowię się nad tym. Nie mam stylistycznego wdzięku. Ba, to co, że nie mam, ale chciałbym mieć. A to prawie tak samo, jakbym miał. Gdybym powiedział, że nie mam stylistycznego wdzięku i wcale go mieć nie chcę, wówczas byłby kłopot. Monotematyczny jednak nie jestem. Zdecydowanie nie jestem. A kto pisał o nieszczęśliwej miłości do Dulcynei, a kto pisał o sobie, odkrywając najbardziej skryte zakamarki duszy, umysłu i warsztatu blogerskiego? Jam ci to, nie chwaląc się, uczynił. Przypomniałem sobie o jeszcze jednym. Czy ktoś nieobiektywny bez przerwy pisałby o "bojówkach", wiadomo czyich? Przestrzegałby przed nimi? A kto zazdrościł pióra red. Wołkowi? Przykładami mógłbym zapełnić blogi innych blogerów.

Gorzej, gdy pomyślę o tym młotku, czyli cepie.

Na zarzut, że piszę o sobie, odpowiadam (trochę już zirytowany tymi zarzutami): gdy nie piszę o sobie - źle, gdy o sobie - też źle. Żeby z tego wybrnąć, musiałbym przestać pisać. Mógłbym, ale przecież byłaby to niepowetowana strata. Dla mnie, rzecz jasna, wyłącznie dla mnie. Poza tym fajnie jest pisać o sobie. Zróbmy tak: gdy inni zaczną pisać o mnie, przestanę pisać. A w każdym razie przestanę pisać o sobie.       

Umieszczam ten tekst w kategorii "Polityka". A co, nie można!? Jeśli nie zaczniemy łamać konwenansów, konwenanse nas złamią.

Skończyłem dokładnie o północy. Czy to coś znaczy?

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka