Nowy Rok Nowym Rokiem, ale zamiast dzielić się radościami i smutkami, zamiast oddawać się - często płonnym - marzeniom, warto może zaproponować jakąś wzniosłą inicjatywę. Zaproponować, a potem wcielić ją w życie. O ile inicjatywy można wcielać w życie.
Moja propozycja nie zrodziła się z zauroczenia wczorajszymi trunkami, ale z czystej politycznej kalkulacji. Uważam, że Warszawa nie powinna dłużej pozostawać stolicą. Jest nią za długo, jest brzydka (wersja dla mniej wybrednych - nie jest przygniatającą pięknością), jest zatłoczona, straszy w niej Pałac Kultury i wreszcie za grosz nie ma stołecznego klimatu. Stołeczny klimat powinien współgrać z ludźmi sprawującymi władzę. Klimat warszawski z ludźmi sprawującymi dziś władzę jakoś, moim zdaniem, nie współgra.
Stolica powinna ponownie znaleźć się w Krakowie. Nie mam pewności, czy Kraków współgrałby z ludźmi sprawującymi dziś władzę, ale Kraków to zawsze Kraków. Każdy mieszkaniec Krakowa zarzuciłby każdego wątpiącego milionami argumentów, ale - niestety - mieszkańcy Krakowa nie chcą, by im przenosić stolicę do Krakowa. Jak nie, to nie. Nie będziemy się prosić. Też mamy godność. Niech tylko pamiętają, że chcieliśmy.
Cóż nam zatem pozostaje? Jest tylko jedno miasto, które godnie prezentowałoby się w roli stolicy. Tym miastem jest Pułtusk. Pułtusk - stolica Polski. Czyż nie brzmi to wspaniale. Przenieśmy stolicę do Pułtuska!
Pułtusk mógłby zastąpić jedynie Witebsk. Kłopot w tym, że Witebska nie posiadamy. Nie pozostaje więc nic innego, jak zadowolić się Pułtuskiem.
Gdyby kogoś interesowało, dlaczego wymieniłem Witebsk, odsyłam do pana Zagłoby.



Komentarze
Pokaż komentarze (29)