capa capa
868
BLOG

Głosuję na PO. Z żoną, Dulcyneą, teściową i z dziećmi

capa capa Polityka Obserwuj notkę 33

Mój poprzedni wpis miał być wpisem ostatnim. Nie, nie z tego powodu, że nie jestem czytamy. Kto tak pomyślał, poczuł się głupio. Mam nadzieję, że poczuł się głupio. A przynajmniej nie będzie miał satysfakcji. Chciałem odejść  z powodu Dulcynei (ten fragment w sposób szczególny dedykuję Ewce, Ona wie, dlaczego), mojej Dulcynei. Nie, nie dlatego, że nigdy nie będzie moja - przestałem już w to wierzyć. Dlatego, że jej teksty rozchodzą się jak świeże bułeczki ministra Krasińskiego, dlatego, że jej teksty poleca się studentom jako lekturę obowiązkową. Nie tylko studentom dziennikarstwa. Również studentom stomatologii, budowy dróg i mostów (tym, wiadomo dlaczego), zdrowej żywności i hodowli drobiu. A moich nie chce czytać nawet żona.

I co z tego, że jestem monotematyczny. Inni są błyskotliwi, z innymi można rozmawiać na wszystkie tematy, inni potrafią pisać o kaloszach i wizytach u golibrody. A ja nie, ja jestem monotematyczny. I co mi zrobicie?

Chciałem dla mej Dulcynei napisać piosenkę, by ją tym podbić (tak mi poradzono). Próbowałem. I z rymami, i bez rymów. I balladę (chociaż wychodziła balada, i ta zresztą jakaś taka dziwaczna), i coś nowocześniejszego. Wymyślałem też melodię, wymyślałem różne melodie. Przerwałem, bo ani tego nie mogłem czytać, ani tego nie mogłem słuchać. Skapitulowałem. Obolały duszą i ciałem już wchodziłem na swój blog, by napisać kilka słów pożegnania, gdy ujrzałem tytuł. Wszedłem tam a nie do siebie, przeczytałem i oniemiałem. Otworzyłem usta. Często otwieram usta, właściwie rzadko je przymykam (polipy mam czy co?), ale teraz były większe niż nasz dług publiczny.

Cóż ja dotychczas wiedziałem o polityce? Nic, zupełnie nic. Byłem jak zakładnik z workiem na głowie. Zakładnik własnych myśli a właściwie zakładnik bezmyślny. A tu okazuje się, że można głosować na PO, choć PO nie wypełnia wyborczych zobowiązań. Nic nie robi, a drogi same się wydłużają, domy się same budują, w dodatku szybciej niż za Gierka (a wydawało się, że szybciej jak za Gierka nie mogą), Orliki same grają w piłkę, korupcja sama się zwalcza, bo jej w ogóle nie ma (więc ma ułatwione zadanie), ludzie młodnieją i stają się ładniejsi (pobiegłem nawet do lustra, by sprawdzić - i rzeczywiście, jakiś jestem zdecydowanie ładniejszy, i wyższy, i szczuplejszy, i włosy mi rosną jak u małpy, i sztuczna szczęka wypadła na podłogę wykopana przez nowe, zdrowiutkie zęby). Nie, pomyślałem, dalej tak być nie może. Ja też chcę głosować na PO. Ja też będę głosować na PO. Z całą, liczną rodziną. I z Dulcyneą. Dla dobra sprawy gotów jej jestem wszystko wybaczyć, gotów jestem zdusić w sobie zazdrość i ból.

A gdy się już uspokoiłem, na zimno zacząłem kalkulować. I też wyszedł ze mnie jakiś, nie przymierzając Arystoteles czy Migalski. Mogłem dodać nowe argumenty, własne argumenty, argumenty na rzecz oddania głosu na PO. W jakiej innej partii znajdę tak przystojnych, elokwentnych, dobrze ubranych polityków? W żadnej. W jakiej innej partii znajdę tak wspaniałe kobiety, wzmocnione jeszcze siłą parytetów? W żadnej. W jakiej innej partii znajdę tak artystyczne logo? W żadnej. Jaka inna partia mogłaby tak długo rządzić, rządząc w ten sposób? Żadna. Jaka inna partia ma o sobie tak dobre zdanie? Żadna. Jaka inna partia mogłaby we wtorek powiedzieć, że mamy środę, a w środę, że mamy wtorek, i zyskiwałaby przy tym społeczne poparcie? Żadna. Jaka inna partia, nie kontrolując mediów, miałaby je po swojej stronie? Żadna. Jaka inna partia mogłaby się tak łatwo oczyścić z podłych insynuacji w sprawie afery hazardowej, której przecież nie było? Żadna. Mógłbym tak pisać do rana, ale się zmęczyłem.

Gdy nadejdzie dzień wyborów, staniemy (ja i moja rodzina, łącznie z dziećmi, moimi i sąsiadów) przed lokalem wyborczym znacznie przed czasem, żeby zademonstrować dobrą wolę i zapał. I wrzucimy karty do urn. I moglibyśmy tak wrzucać bez przerwy, kartę za kartą, przez cały tydzień.

A jeśli w swoim lokalu spotkam mą Dulcyneę, porwę ją. Może wreszcie się uda. A jeśli się uda, będzie to także zasługa PO. 

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka