capa capa
2077
BLOG

Co może obalić rząd?

capa capa Polityka Obserwuj notkę 161

Są w naszym wspaniałym narodzie siły, które chciałyby obalić rząd. Śnią o tym na jawie, jawią o tym we śnie, stawiają pasjanse, wbijają szpilki w figurki rządzących, zrywają z alkoholizmem, zrzucają kilogramy. Wszystko dla dobra sprawy. Dla dobra ich sprawy.

Nie zaliczam się do tego grona. Mnie rząd się podoba, oby trwał wiecznie. Mnie podobają się ministrowie. Wszyscy ministrowie, choć mam wśród nich faworytów. Podoba mi się rządowy program, podoba mi się modernizacja programu, podoba mi się rezygnacja z modernizacji, podoba mi się powrót do modernizacji, podoba mi się stroniąca od blichtru i kamer władza. Dlaczego? Bo jest wyjątkowa? Także z tego powodu, ale przede wszystkim dlatego, że mam o czym pisać.

Mnie się podoba, ale nie jestem przecież samolubem, nie jestem człowiekiem bez serca i duszy. Chciałbym każdemu, podobnie jak nasz rząd, uchylić nieba. Nieraz uchylam. Dziś uchylę nieba przeciwnikom rządu. Pokażę im, kiedy rząd, którego tak irracjonalnie nie cierpią, może zostać zastąpiony innym.

Śledzę sondaże. Nie, żebym je śledził, jak minister Pitera śledzi nieprawidłowości. Nie, tak ich nie śledzę - brak mi cierpliwości i pracowitości - ale śledzę. Jedni przywiązują do sondaży ogromną rolę, inni całkowicie je bagatelizują. Pozostali nie wiedzą, co zrobić z ich wynikami. Mnie wyniki sondaży nie są do niczego potrzebne. Ja oceniam intuicyjnie. Skoro żonę wybrałem intuicyjnie, dlaczego nie miałbym tą samą metodą oceniać polityki? Nie jestem Harpagonem, podzielę się wszystkim, co wiem.

Rząd upadnie w chwili, gdy Polska stanie się jednym z najlepiej rozwiniętych krajów w Europie. Gdy zrównoważony zostanie budżet, gdy spłacimy zadłużenie, gdy znikną rażące dysproporcje w statusie materialnym obywateli. Gdy dostrzeżemy, że wokół nas wszystko rozwija się zgodnie z przyrodzonym porządkiem rzeczy. Gdy będziemy jeździć po nowoczesnych autostradach i drogach, gdy koleje osiągną poziom z czasów sanacji, gdy służba zdrowia będzie leczyć, a nie doprowadzać do nerwicy, gdy w szkołach zacznie się przygotowywać młodzież do czekających ją wyzwań, a przestanie mnożyć rzesze półczytających, półpiszących i ćwierćrozumiejących. Gdy dyplom ukończenia studiów będzie dyplomem ukończenia studiów a nie ćwierćświadectwem maturalnym. Nie wspominam o korupcji, bo korupcji u nas od kilku lat nie ma. Gdy ... mógłbym w ten sposób wystukiwać kolejne litery.

W chwili, gdy doczekamy spełnienia przynajmniej części tych oczekiwań, rząd upadnie. My, zachwyceni osiągnięciami rządu lub przynajmniej z nich zadowoleni, stwierdzimy, że rząd nas oszukał, że wystrychnął nas na dudków. Przyzwyczaił nas do czegoś innego, oswajał nas z tym, wychwalał to (wychwalał z pomocą innych wychwalaczy), otumanił nas jak tumani się tumanów, a potem - nieoczekiwanie - zaczął prowadzić inną politykę. Tego byśmy, my - zwolennicy rządu - nie mogli ani zrozumieć, ani pochwalić, ani tym bardziej zaaprobować.

Drodzy przeciwnicy rządu, już sobie wyobrażam, jak się wspaniale poczuliście, jak się rozmarzyliście, jak otwieracie kolejne butelki, jak wznosicie toasty, jak biegacie, by chrzcić swe narodzone dzieci, nadając im imiona: Upadek lub Upadka (Upadek Feliks, Upadka Samanta). Wystarczająco się nacieszyliście? Dobrze. Każdy powinien mieć jakąś chwilę radości. A teraz kubeł (ogromny jak potencjał rządu) lodowatej wody. Rząd nigdy nie zmieni swej dotychczasowej polityki, co oznacza, że nigdy nie upadnie.

Dobranoc.      

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (161)

Inne tematy w dziale Polityka