capa capa
1138
BLOG

PJN jest moim faworytem

capa capa Polityka Obserwuj notkę 166

Poczułem się urażony. Urażony nie na żarty, bo gdy czuję się urażony na żarty, urażam się inaczej. Poczułem się urażony po tonach listów, jakie dostałem (w wersji dla koneserów - otrzymałem) od wielbicieli PJN-u. Zdziwiłem się, że wielbiciele PJN-u mogą wysyłać aż tyle listów i w dodatku wysyłać je do mnie. Zdziwiłem się, ale zdziwienie zabiła uraza. Uraził mnie ton tych listów.

Wielbiciele PJN-u mają mi za złe, że nie chwalę, a właściwie, że - tak jak oni - nie wielbię PJN-u. Rząd i partię wielbię, podnoszę (chyba podrzucam? nie wiedziałem, że jestem tak wielkim mocarzem!) pod niebiosa, reklamuję wszędzie, gdzie się da, podwyższam słupki procentowego poparcia, a o PJN-ie nawet się nie zająknę. Ja, jąkający się od wczesnego dzieciństwa, nie zająknę się o PJN-ie?! Też coś! Ileż notek PJN-owi poświęciłem, ile kilogramów z tego powodu straciłem (mógłbym reklamować klawiaturę jako najlepszy odchudzacz globu), ile konceptów lichego intelektu zabrałem innym problemom. 

Wy, niewdzięczni, nieludzcy, nietolerancyjni, wielbiciele PJN-u! Dla Was, jeśli czegoś nie ma na SG, nie istnieje. Jeśli autorem okazuje się nikomu nieznany, w dodatku dręczony przez własną połowicę (gwoli prawdy muszę sprecyzować - dosłownie rzecz ujmując, ja jestem połowicem przy żonie; kto nas widział, może potwierdzić), bloger, jego teksty nie są warte czytania. Wstyd, Wy, Wy, Wy, jakby to powiedzieć, żeby Wam dokuczyć - Wy, arystokraci S24! A teraz, gdy biedna kulawoklawiaturowa kura znalazła swoje ziarenko i pojawiła się - inna rzecz, że przez przypadek - na SG, zaraz tony listów z wyrzutami.

Niech Wam będzie. Mimo że traciłem krocie na zużyty prąd, pisząc o PJN-nie, napiszę po raz kolejny. Jeśli w wyniku tego wpisu mi go odetną, zacznę rozdawać ręcznie pisane ulotki poświęcone PJN-owi.

PJN, w moim przekonaniu, a mam dar przekonywania, jest najbardziej nowoczesną, najbardziej europejską, najbardziej merytoryczną, najlepiej przygotowaną do rządzenia Polską partią, której jeszcze nie ma. To prawdziwy cud natury. Nie chciałbym być w skórze rywali PJN-u, gdy wreszcie stanie się partią. PJN to młodość, uśmiech, nie - uśmiech nie, uśmiech to inna partia, piękność, przystojność, czar, wdzięk i politologia. Kto żyw, biec będzie, by oddawać swe głosy na PJN. 

PJN na razie nie rozbija puli sondażowej. I bardzo dobrze. Nikt nie lubi sondaży, nikt nie ufa sondażom, każdy jest sondażem we własnym domu. Zresztą, gdyby sondaż przeprowadzono wśród zwolenników PJN-u, PJN byłby na pewno liderem sondażu. Dlaczego PJN nie jest liderem innych sondaży? A skąd mogę wiedzieć. Czy ja jestem prof. Kolarska-Bobińska, żeby wiedzieć? Nie jestem nawet prof. Kikiem. Nie wiem, ale się wypowiem. Teraz taka moda, żeby nie czytać i oceniać, nie słyszeć i słuchać, nie wiedzieć i popisywać się wiedzą. Moim zdaniem, PJN nie bryluje ("bryluje" nie pochodzi o niemieckich okularów - ta informacja przeznaczona jest wyłącznie dla poliglotów-maniaków) w sondażach, ponieważ naród szykuje niespodziankę. Udaje, że nie będzie głosować na PJN, a w wyborach na PJN zagłosuje. Komu naród szykuje niespodziankę? To proste - narodowi, czyli samemu sobie. Naród ma bowiem (z "bowiem" nie ma żadnej niespodzianki, "bowiem" pochodzi od "bowiem") specyficznie polskie poczucie humoru.

Kocham PJN. W moim domowym sondażu PJN otrzymuje 50% poparcia (drugie 50% żona oddaje na inną partię), Czy to mało? Czy wreszcie Was, wielbiciele PJN-u, zadowoliłem? Czy wreszcie zaczniecie czytać moje teksty bez ich uprzedniego umieszczenia na SG? Ten też się na SG nie ukaże. Czy ... Czy zaczynam cierpieć na słowotok, jak - nie przymierzając - jak ...cicho sza.    

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (166)

Inne tematy w dziale Polityka