capa capa
3327
BLOG

Zdelegalizować PiS! Natychmiast!

capa capa Polityka Obserwuj notkę 144

Dość! Basta! Żarty się skończyły. Znosiliśmy PiS, znieść już dłużej nie możemy. Co zrobić, by PiS zdelegalizować? Jesteśmy suwerenem, u licha, czy nie? A suweren może wszystko! Nie może? To niech wreszcie może. Zbierajmy podpisy. Miliony podpisów. W razie konieczności wystarczą krzyżyki. Spontaniczna, masowa i entuzjastyczna inicjatywa społeczna musi spotkać się z odzewem władz. Niech władza znajdzie sposób, korzystając z naszych uprawnień, by PiS odesłać do lamusa. Referendum? Może być referendum. Trybunał Konstytucyjny? Może być Trybunał Konstytucyjny. Strasburg, Rada Bezpieczeństwa? Wszystko jedno, byle szybko. 

Zacznę od tego, dlaczego ja mam już dość. Jestem człowiekiem bardzo młodym, nie lubię czytać książek, myślę, że nikt rozsądny nie lubi, oglądam telewizję. Oglądam ją namiętnie. Ale nie jestem, wspominam o tym, żeby nie było wątpliwości, jakimś półgłowkiem, który ogląda wyłącznie seriale czy reklamy. O, nie. Moją pasją są programy informacyjne i publicystyczne. I wreszcie chciałbym je oglądać w spokoju, a nie mogę. Co włączę telewizor, słyszę o PiS-ie. Że nic nie robi, a jak robi, robi źle, że nie rządzi, a nie przeprowadza reform, że wiecznie jątrzy, że to i tamto. Dobrze, że przynajmniej PiS nie jest u władzy, bo mówiono by o nim pięć razy więcej. Nie życzę sobie, by PiS przesłaniał rząd i naszą partię. Rząd i partia w pocie czoła od niemal czterech lat przygotowują wiekopomne reformy, ale nie mogą się z nimi przebić do narodu, bo telewizja uparła się, by mówić o PiS-ie. Zgoda, telewizja chwali rząd i partię, jeszcze by tego brakowało, żeby nie chwaliła, ale nie o to wyłącznie chodzi. Każdy chce, by dano mu możliwość pokazania się z jak najlepszej strony. Rząd i partia też zapewne chcą, ale co z tego. Premier chciałby, żeby pytano go o osiągnięcia, a mógłby wówczas przemawiać dłużej od Fidela Castro, ale nikt go o nie nie pyta. A premier jest człowiekiem skromnym, sam przecież nie będzie się wiecznie chwalić. Więc o czym ma mówić? Też mówi o PiS-ie.

Z jakich jeszcze powodów PiS powinien być zdelegalizowany? Z miliona powodów, ale miliona przywołać nie mogę, bo mógłby nie zechcieć przybyć, wymienię tylko niektóre. Nie może być tak, że prezes nie odpowiada na pytania zadawane mu przez prof. Sadurskiego. W końcu prof. Sadurskiemu odpowiedziałby nawet niemowa. Profesor Sadurski przyszpiliłby prezesa swymi pytaniami do fotela lepiej od gwoździ, a tak pozostało mu wyłącznie przyszpilanie go w Salonie 24. PiS powinien zniknąć również dlatego (co tam również, przede wszystkim z tego powodu), że w jego szeregi chce wrócić europoseł Migalski. Pal sześć zresztą europosła Migalskiego, ale jeśli zechce wrócić poseł Libicki? Europosła Migalskiego musimy bronić z narażeniem przepony. Europoseł Migalski został stworzony do tego, by stanąć na czele takiej partii, która swą liczebnością przewyższy liczbę mieszkańców Chin. Po tygodniu zresztą partia ta miałaby chińsko razy więcej członków. 

Zdelegalizujmy PiS dla red. Wołka. Jemu się to naprawdę należy. Zdelegalizujmy dla zdrowia marszałka od mikrofonów i dla naszego Metternicha, bo czy ktoś słyszał o tym, żeby Metternichowi badać podbrzusze? Zwłaszcza że on nikomu podbrzusza badać nie chce? Po prostu skandal! 

Zadbajmy też o premiera, o niego przede wszystkim. Kto to widział, żeby premier, taki premier, premier takiego wielkiego i bogatego państwa, biegał po zakupy do "Biedronki"? Przecież gdyby nie prezes, premier nie musiałby do tej "Biedronki" biegać. Wiem, to dobrze wpływa na kondycję, ale jest przecież wyczerpujące dla portfela. A, nie daj Boże, jeśli prezes wspomni o żniwach lub wykopkach? I co? Premier zamiast rządzić, zamiast w pocie czoła, jak ma w zwyczaju, pracować dla dobra nas wszystkich, będzie musiał wiązać zboże i zbierać kartofle. I w dodatku bez względu na porę roku. Tak, nie ma co rozdziawiać ust. A jeśli prezes zechce wykopywać ziemiaki w styczniu lub lutym? Premier nie będzie miał wyboru. Żeby chociaż nie musiał ich wykopywać w towarzystwie całej rodziny.

PiS powinien zostać zdelegalizowany także dla dobra części blogerów. Iluż z nich, zamiast tracić swe nieludzkie talenty na symboliczne skrobanie grabiami po plecach prezesa, mogłoby pisać o niebotycznych sukcesach rządu i partii. A cóż dopiero, gdy pomyślimy o blogerach wyjątkowych, o zjawiskowej Dulcynei, która mogłaby w tym czasie napisać nową "Jak hartowała się stal a ja z nią."

Na koniec wieść niepokojąca. Podobno lada chwila ma nastąpić inwazja UFO (UFO też ogląda "naszą telewizję"). UFO nadleci i nas zufuje, bo też dłużej nie może znieść PiS-u. Popiera rząd i partię, nasz rząd i naszą partię, bo uważa, że nasz rząd i nasza partia wprowadzają reformy wzorowane na reformach UFO. Dlatego są one, te reformy rządu i partii, tak dobrze widoczne przez nas wszystkich.

Nie stój, nie czekaj, delegalizuj! By żyło się lepiej!  

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (144)

Inne tematy w dziale Polityka