capa capa
2717
BLOG

Prezes przeprasza. Po kolei

capa capa Polityka Obserwuj notkę 182

W sztabie PiS-u zapanował strach graniczący z Białorusią. Dotychczas butny, odgrażający się, że podbije połowę świata, odporny na wszelkie krytyki, jątrzący i nienawidzący - odczuł strach. Akcja zbierania podpisów pod apelem o jego delegalizację podziałała, jak babcia podziałała na rzepkę. A wcześniej na dziadka. W PiS-ie zawrzało, choć ogromna większość jego członków i sympatyków nie ma pojęcia, od jakiej temperatury rozpoczyna się wrzenie.

W odpowiedzi na ewentualność delegalizacji najbardziej prominentne osobistości PiS-u z prezesem na czele zamknęły się w dźwiękoszczelnej, odpornej na wszelkie bodźce zewnętrzne kapsule, by rozpocząć konwentykiel, nie wiedząc zresztą o tym. Pod dźwiękoszczelnymi, poczwórnymi drzwiami dźwiękoszczelnej kapsuły stanął poseł w kominarce. Nie zdradzam jego personaliów, bo jestem dyskretny. Obok niego stanęły dwa korpusy kominiarek, doborowe siły szybkiego reagowania PiS-u. Nie byli pewni, po co tam stoją, ale skoro prezes dał rozkaz, nikt nie zadawał zbędnych pytań.

Dla podwyższenia bezpieczeństwa wewnątrz kapsuły obecni w niej prominenci przybrali pseudonimy. Prezes przybrał pseudonim Prezes. Dla kamuflażu. Prezes rozpoczął obrady, zadając pytanie, co ma czynić, skoro PiS-owi grozi delegalizacja i w dodatku wszyscy się na niego, Prezesa, poobrażali. Zapadło kłopotliwe milczenie, które dopiero po dłuższej chwili przerwał White Horse. White Horse odchrząknął. Wówczas ośmielony głos zabrał Wicher Północy. Wicher Północy rzekł, że trzeba znaleźć jakieś antidotum. Wszyscy przytaknęli. Ponownie zapadło milczenie. White Horse chciał chrząknąć, ale Prezes tym razem zabronił. Niespodziewanie odezwał się Mechaniczny Rambambul. "Trzeba przeprosić" - rzekł z niespodziewaną pewnością siebie. Prezes kiwnął głową na znak zgody. Widząc to, o głos poprosił Dryfujący Dryf. "Trzeba przeprosić za wiele rzeczy, na pojedynczych przeprosinach nie może się skończyć" - skończył. Prezes i tym razem kiwnął głową. Sarna Jeleń wyciągnęła kartkę i długopis, stwierdzając, że będzie zapisywać. Prezes, coraz bardziej zrezygnowany, znów kiwnął głową.  I wówczas się zaczęło. Gdy się skończyło, Daleka Nieznajoma odczytała treść zapisu. Brzmiał on w następujący sposób:

"Ja (tu umieszczono personalia prezesa), ze smutkiem i goryczą, dostrzegając swe niewybaczalne błędy, chciałbym najszczerzej przeprosić:

- zawiedzionych rodaków, że nadal trwam w polityce, choć jestem szkodnikiem,

- zwolenników partii i rządu, że partia i rząd nie odnoszą sukcesów, mimo że mówią, że odnoszą,

- biednych, że nie są bogaci, bogatych, że nie są bardziej bogaci,

- sąsiadów Polski, że sąsiadują z Polską,

- artystów, że nie umiem tańczyć i śpiewać, a oni umieją,

- dziennikarzy, że muszą o mnie bez przerwy mówić w samych superlatywach, co gwałci ich bezstronność,

- Francuzów przepraszam za bociany,

- warszawiaków za śnieg, który z mojego poduszczenia zimą zasypał naszą stolicę,

- autostrady, że nie są budowane, ponieważ ciągle przeszkadzam, w nocy niszcząc to, co zbudowano za dnia,

- blogerów, którym spędzam sen z powiek, choć sen to zdrowie,

- polskie koleje, które swą krytyką doprowadziłem na skraj torów,

- kury, że przeze mnie nie znoszą jaj strusich, a przecież w ogólnie panującym dobrobycie powinny,

- książki przepraszam, że je czytam, choć to dziś tak bardzo niemodne,

- Rzym przepraszam za Hannibala i ante portas,

- europosła Migalskiego za to, że w porę nie mianowałem go prezesem,

- poseł Kluzik przepraszam za to, że nie jest Angelą Merkel,

- kromkę chleba, że nieraz nie widzi masła,

- potomność przepraszam zaś za wszystko, co kiedyś uzna za niewłaściwe."

Po skończeniu odczytywania listy przeprosin Prezes melancholijnie stwierdził, że następnego dnia wygłosi te przeprosiny we wszystkich najbardziej obiektywnych stacjach telewizyjnych i jednocześnie rozwiąże partię. Członków zaś poprosi, by wstąpili do partii. Tym optymistycznym akcentem zakończono obrady.

  

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (182)

Inne tematy w dziale Polityka