capa capa
1175
BLOG

Migalski na 11%

capa capa Polityka Obserwuj notkę 65

Europoseł Migalski zawsze budził mój podziw. Co tam podziw, budził zazdrość. Budziłem się każdego dnia i zazdrościłem Migalskiemu. Dlaczego, zamartwiałem się do bólu, nie mogę być jak Migalski? Dlaczego budzę się, jakbym we śnie podnosił ciężary nie na moją wagę, dlaczego brak mi elementarnego optymizmu, dlaczego nie wydaje mi się, żebym mógł na nowo odkryć Amerykę? Albo chociaż Burundi. Budzę się i jestem wściekły. Nie wiem, czy bardziej na siebie, czy bardziej na świat. Ale jak można wściekać się na świat? Widać można. 

A europoseł Migalski? Budzi się i jest premierem, prezydentem, cesarzem a może nawet Statuą Wolności. Budzi się i pokojowo (jakże inaczej) prowadzi pejotenowski lud na barykady. Ściślej rzecz ujmując, prowadzi go na barykadę zrobioną z jednego fotela i dwóch krzeseł. Budzi się i miażdży prezesa. A potem ludzie się dziwią, że prezes jest w złym humorze, że wyklucza, przestrasza, że bez przerwy robi zakupy. I tak jest twardzielelm, bo każdy na jego miejscu po takim zmiażdżeniu mógłby tylko rozwałkowany leżeć na dywanie i jęczeć.

Jako urodzony pesymista zazdroszczę europosłowi Migalskiemu wrodzonego optymizmu. Zazdroszczę mu również zdolności profetycznych i talentów matematycznych. Każdy na miejscu Migalskiego pisałby, że PJN jeszcze się odrodzi (ale czy już się urodził?), trzeba tylko trochę poczekać. Trzeba dać czas naszej kochanej Angeli Makbet. Gdy tylko nieco ochłonie, rzuci zew, a na ten zew sondaże wzrosną do ... 4(?), 5(?), 3(?), 2(?) % poparcia. I jakoś to będzie, bo zawsze trzeba mieć nadzieję, że jakoś to będzie.

Europoseł Migalski inaczej. Wyimaginował sobie 5% poparcie (na tej samej zasadzie partia i rząd mogą pewnego dnia dojść do wniosku, że mają 89% poparcia), dokonał matematycznego cudu przeczucia i wyszło mu, że zdobędzie w wyborach 11%, czyli ok. 40-50 mandatów. Gdyby jeszcze powiedział, że jeśli wraz z wszystkimi członkami PJN-u (w jakim pomieszczeniu można ich zmieścić?) oddawałby głos 5000 razy (a może 50000) w 5000 (50000?) lokali wyborczych i jego partia weszłaby do parlamentu, powstrzymałbym swój pesymizm. Z drugiej zaś strony, wyobrażam sobie, jakiż to blady strach padł na wszystkie konkurencyjne ugrupowania. A jeśli PJN-owi poparcie nie będzie wzrastać co kilka miesięcy dwu-, ale trzydziestokrotnie? Zamiast mówić o zmniejszeniu liczby parlamentarzystów, trzeba będzie w błyskawicznym tempie ją zwiększyć. 

Dobrze, że europoseł Migalski nie jest (ale czy na pewno?) specjalistą w dziedzinie klonowania. Gdyby był, mógłby klonować PJN w nieskończoność. Któregoś dnia moglibyśmy się wszyscy obudzić w przerażającej mniejszości. My, zwolennicy partii i rządu, i kilkadziesiąt razy liczniejsi zwolennicy PJN-u, którzy mogliby nas przykryć beretami. Trzymajmy kciuki, żeby europoseł Migalski nie odnalazł w sobie takiego talentu. 

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (65)

Inne tematy w dziale Polityka