capa capa
585
BLOG

Polityczna rodzina Adamsów

capa capa Polityka Obserwuj notkę 45

Dziś proponuję tekst-zagadkę. Nigdy nie przyszłoby mi to do głowy, pomysł podsunęła żona. Stwierdziła, że jestem zanadto prostolinijny, że nie ma we mnie siły intelektualnego huraganu, że zazwyczaj jedynie ględzę. Nie protestowałem. Z protestowania wyleczyłem się, skutecznie się wyleczyłem, w tydzień po ślubie. Brak protestu z mojej strony wywołał jednak kontrakcję żony. Żonę trudno zadowolić. Zaprotestowała w moim imieniu, kierując ostrze swego protestu przeciw mnie. Nie było rady. Udałem się do Canossy. Najpierw przeprosiłem za brak protestu, potem zaś za to, że ją zmusiłem do protestu. Przebaczenia nie otrzymałem, ale widocznie żona zanadto zmęczyła się aktywnością, bo zasnęła. Słyszą ją teraz sąsiedzi. Ja nie słyszę, mam wosk w uszach.

Postanowiłem się zemścić. Z natury jestem mściwy. To brzydka cecha, ale nie można mnie osądzać zbyt surowo. Z zemsty postanowiłem napisać tekst-zagadkę. Polityczną zagadkę. Ten tekst się nie klei, ale nic na to nie poradzę. Zamiast liter widzę krzyczącą żonę, zamiast myśli, myślę o tym, jak piękny byłby świat, gdybym był kawalerem. A ja nawet nie jestem kawalarzem.

A teraz zagadka. Wymienię kilka zachowań polityków, a czytelnik postara się zgadnąć, do jakiej partii ci politycy należą. Co to za partia, której lider mówi o sojuszu z inną partią, a członek o tej samej partii wypowiada się bardzo krytycznie? Ten sam członek nie jest zresztą konsekwentny. Raz partię krytykuje, raz chwali, a przy tym nie cierpi na rozdwojenie jaźni. Po prostu chciałby zostać kanclerzem. Czy w Polsce, czy w Burundi - nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, że ów członek ma o sobie lepsze mniemanie, niż o jakimkolwiek członku jakiejkolwiek partii. Co to za partia, której inny członek uznawany od zawsze za wstecznika, bez względu na to, do jakiego ugrupowania należał, a należał do kilku, ni z gruszki, ni z pietruszki, ale z naszej telewizji, stał się tak nowoczesny, że nie poznaje go żona? W jakiej partii może członkować członek, którego tak naprawdę nie powinno być w żadnej partii? Jakaż to partia mogła przytulić do swego niezbyt przecież rozłożystego łona członka, który spala się w pisaniu? Spala się na popiół, ale z tego popiołu nie wyrośnie żadna myśl. W jakiej innej partii mogliby znaleźć się członkowie, którzy ledwie co dokonali życiowej wolty, a już woltują w drugą stronę?  

Poprzestaję na tych pytaniach, zwłaszcza że nie mógłbym zadać ich zbyt wielu, ponieważ partia, o którą pytam, ma tylu członków, że zmieściliby się w torbie podróżnej. 

Bóg nie zrównał drzew, nie zrównał też partii. Tu rodzina Adamsów, tam rodzina Soprano. Tu rodzina specjalnej troski, tam rodzina troszcząca się o siebie. Tu rodzina Pythonbrooków, tam rodzina braku oporów. Co w tej sytuacji mają robić dzieci? Przenieść się do domu dziecka.

Kończę, bo kątem oka widzę, że żona się przeciąga. Poczuła, moja sarenka, głód. Zaraz podejmie wyprawę do lodówki. Wolałbym, żeby mnie nie widziała przy klawiaturze, a poza tym będę jej musiał, jak zwykle, towarzyszyć. Jako widz.

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Polityka