capa capa
2300
BLOG

Ludwiku Dorn, nie idź tą drogą!

capa capa Polityka Obserwuj notkę 152

Dziarsko dziś wstałem.  Wypoczęty, pełen życia, nadziei i radości. Świat jest piękny, pomyślałem, jak myślę każdego poranka. Nic to, że nie jestem już młody, nic to, że nie zdobędę nieznanych lądów, nic to, że nie interesują się mną kobiety, nigdy się zresztą nie interesowały. Najważniejsze, że żyję, że mieszkam we wspaniałym kraju i rządzony jestem przez wspaniałych ludzi.

Usiadłem przy stole, namiętnie wpatrywałem się w kromkę chlebka posmarowanego margarynką, tą margarynką, która jest tak bardzo zdrowa, i łakomym okiem spoglądałem w przyszłość. Na zdrowie nie narzekam, wizytę u lekarza mam zamówioną w następnym roku, ale to dobrze. My emeryci, nie powinniśmy zbyt często niepokoić lekarzy. Szeroko otworzyłem okno, słoneczko delikatnie muskało me starcze, no, może nie starcze, ale bardzo już postarzałe policzki, ptaki ćwierkały, równie radosne jak ja. Sam ćwierkałbym, ale nie mam talentów muzycznych. Układałem w głowie plan na następne godziny, gdy usłyszałem głos wydobywający się z radia sąsiadów. Wiosną i latem otwieram okna, sąsiedzi widocznie nie dosłyszą, bo radio i telewizor puszczają na cały regulator, korzystam z tego. Jestem na bieżąco we wszystkich niemal tematach.

Usłyszałem rozmowę mądrych ludzi, którzy refleksyjnie, jak przystało na mądrych ludzi, oceniali pracę rządu. Zgadzałem się z nimi i cieszyłem, że do mediów zaprasza się ludzi, którzy zawsze mają coś ważnego i mądrego do powiedzenia. Później puszczano wiadomości. Wiadomości przypominały usłyszaną przed chwilą rozmowę, co też podziałało na mnie kojąco. Już zabierałem się, by rozpocząć swój śniadanio-obiad, gdy powiedziano, że Ludwik Dorn uzbrojony w Koziołka Matołka broni matołów. Podskoczyłem. Krew zaczęła pulsować w skroniach. Przez moment wydawało mi się nawet, że mam wylew albo udar. Jak można, uzupełniłem to kilkoma mniej literackimi wyrażeniami, jak można szydzić z premiera? Jak można urządzać tego typu wygłupy? Gdzie są straże miejskie, gdzie pozostałe siły porządkowe, gdzie ludzie dobrej woli, którzy powinni wygwizdać tego rodzaju kompromitujące zachowania? Tupałem i waliłem pięścią w stół. Wiedziałem też, że apetyt minął, że tego dnia będę się musiał zadowolić obiado-kolacją, która zostanie ze śniadanio-obiadu.

Bałem się, że z nerwów nie przełknę obiado-kolacji i będę musiał czekać na śniadanio-obiad, gdy nagle dotarło do mnie, że nie dosłuchałem do końca. Manifestacja w obronie matoła zebrała jedynie garstkę uczestników. Odsapnąłem, jakbym wyciągał głowę z głębokiego zanurzenia. A jednak nasze społeczeństwo dorosło do demokracji. Ciągle jesteśmy wspólnotą, ciągle umiemy docenić cnotę, ciągle żyjemy przyszłością naszego kraju. Z radości poczułem niesamowity głód. Niemal połknąłem śniadanio-obiad, żałując, że nie mogę sobie pozwolić na obfitszy. Cóż, nie samym chlebem ...

Ludwiku Dorn, niech pan nigdy więcej nie kroczy tą drogą. Nie tędy droga. Niech pan wreszcie doceni tych, dzięki którym wszyscy jesteśmy szczęśliwi. 

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (152)

Inne tematy w dziale Polityka