Zupełnie niedawno w mediach pojawiła się animacja Polski prowadzącej Europę w tańcu autorstwa Bagińskiego i Egurrola. Graficznie klip wypada bardzo dobrze, gorzej niestety z samym porównaniem. Ja bym je przyrównał do wychowywania rozpieszczonego dziecka, zwłaszcza po wystąpieniu naszego premiera
Po obejrzeniu przemówienia Donalda Tuska w europarlamencie miałem przez chwilę wrażenie, że żyję w innym świecie. Zielona Wyspa okazała się większym projektem, conajmniej Zieloną Europą którą można zbudować powierzając UE całkowite zaufanie. Sam orator mówił że tylko wtedy gdy dokona się pełna integracja instytucji narodowych z unijnymi. Swój udział w bajce mieli sami europarlamentarzyści którzy w ciepłych słowach docenili euroentuzjazm naszego premiera. Publiczność usłyszała to co chciala usłyszeć (no może poza eurosceptykami którzy na Tusku nie pozostawili suchej nitki) zupełnie tak jak dziecko któremu rodzic nie potrafi się oprzeć fundując mu za drogie prezenty jednocześnie ignorując jego przewinienia. Bo czym innym były słowa ? :
- Pamiętajmy też o tym, że Grecja w naszej europejskiej świadomości, to nie bolesne, ale w rzeczy samej dość banalne problemy finansowe. Nie lekceważę ich, ale są banalne co do charakteru -
Nie wiem, czy przeniesienie polityki miłości ze skali mikro do skali makro uwiedzie Europę podobnie jak uwiodło i zaślepiło masy wyborców w Polsce czy też okaże się rozczarowaniem gdy za wielkimi słowami nie będą stały wielkie czyny. Wydaje mi się, że bardziej to pierwsze - po dodatkowych dopłatach Grecja przeżyje pół roku naszej prezydencji a podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą wydaje się możliwe.
Gorzej będzie za rok gdy nie będzie można opowiadać zdziecinniałej Europie że jedność i zwiększanie budżetu UE będą receptą na kryzys Hiszpani, Portugalii i Irlandii. Wówczas zaciskanie pasa przez Europę może doprowadzić do równie wielkich manifestacji jak te obecne w Grecji. Część europejskich "dzieci" przyzwyczajona że UE nie dopuści do ich bankructwa nie zrobi pewnie nic. Gorzej, jeśli największe z "dzieci" - Francja i Niemcy opuszczą wspólnotę nie mając już pieniędzy na opłacanie długów pozostałych krajów unijnych. Już teraz Duńczycy i Francuzi widzą że obecny kształt Schengen wymaga modernizacji nie mówiąc o głosach niemieckich by wrócić do marki.
Pytanie, jakim "dzieckiem" będzie Polska ? Dalej oczarowanym przez Wujka Donalda czy opowie się za zmianą rządu i przeprowadzeniem reform ?
- m.zemla



Komentarze
Pokaż komentarze