Czemu rzeczy nie nazwie się po imieniu ? Nie wiem jak inni ale ja oglądając dzisiejszą debatę odniosłem wrażenie jakby to był teatr dwóch aktorów gdzie jeden dopowiada kwestie drugiego, ot tak - by przekaz nie był zbyt monotonny. Z rzeczy merytorycznych usłyszałem tylko że PSL uznaje że kosmetyczne zmiany w KRUS'ie za reformę pełną gębą i wraz z PO nic w tej kwestii nie będą zmieniać. Reszta informacji to zwykła "mowa trawa" czy jak kto woli populizm z którego warto wyłapać bajkę o powstaniu w Polsce 50% miejsc pracy w skali całej UE.
Czy były szanse, że ta debata będzie chociaż trochę ciekawa ? Wydaje mi się że tak - Napieralski podobno długo się wachał nim ostatecznie odpuścił nie mówiąc już o szturmującym studio Palikocie. Zabrakło głosów krytycznych wobec polityki rządu PO-PSL gdzie było tyle pola manewru by wypunktować ją czy doprowadzić wręcz do knock out'u. Swoją szansę zmarnował najbardziej Paweł Kowal zaproszony przecież na debatę. Napieralski który umie przecież doskonale mówić o niczym też ostatecznie oddał pole. A Prezes ? Mało kto liczył że zjawi się na warunkach które podyktował Tusk. Elektoratu mu od tego nie ubędzie (zwłaszcza że nie było żadnego innego przedstawiciela opozycji) a może liczy że partia przegoni Platformę po starciu Gilowska - Rostowski ?
Zawiedzionych po dzisiejszej debacie zachęcam do obejrzenia niedzielnej pomiedzy Korwinem Mikke a Palikotem. Wielu pewnie osoba i poziom tego ostatniego skutecznie odstraszy ale JKMjest obok PiS'u jedyną rozpoznawalną siłą z rozpisanym programem a nie PR'em czy obietnicami bez pokrycia.
- m.zemla



Komentarze
Pokaż komentarze