0 obserwujących
48 notek
16k odsłon
772 odsłony

MIŁOŚNICY KONCESJONOWANEJ DEMOKRACJI

Wykop Skomentuj5

Jak powszechnie wiadomo, demokracja może przybierać różne formy – szwajcarska różni się znacznie od brytyjskiej, ale nie słyszałem, by demokracja w którymś z tych krajów była zagrożona.

Więc dlaczego tylu jest martwiących się o stan demokracji u nas, w Polsce? Odpowiedź jest prosta – mamy, podobnie jak większość Europy, nadpodaż zwolenników demokracji koncesjonowanej. Jest to taka odmiana demokracji, w której zadaniem wyborców nie jest wybranie sobie takiej władzy, jaką w danym momencie uważają za najlepszą, ale takiej, jaką za najlepszą uważają ich elity.

Elity z natury rzeczy są światłe (wiadomo, wykształceni, z wielkich miast, choć już niekoniecznie młodzi) i mają do dyspozycji media, które ochoczo włączają się w proceder upowszechniania jedynie słusznych poglądów. Jeśli wyborcy mają poglądy niesłuszne, to się ich straszy/obśmiewa/zawstydza – niepotrzebne skreślić.

Mimo wszystko zdarza się jednak, że krnąbrni wyborcy zagłosują inaczej, niż oczekują od nich elity. Wtedy elita może się obrazić na społeczeństwo i demokrację (Społeczeństwo polskie nie dojrzało do demokracji – to akurat słowa Bronisława Geremka po przegranej Tadeusza Mazowieckiego w wyborach prezydenckich w 1990 roku, ale wyrażają jak sądzę frustrację całego środowiska późniejszej Unii Demokratycznej). Może też pobiec na skargę do zaprzyjaźnionych i także lewoskrętnych elit europejskich. A te są zawsze gotowe przyjść z bratnią pomocą. Doświadczyli jej Austriacy, którzy wybrali sobie niewłaściwą partię do koalicji rządowej w 2000 roku, za co Unia Europejska – mistrzyni w dziedzinie demokracji koncesjonowanej - nałożyła na nich sankcje. Nie twierdzę, że FPÖ to partia o chwalebnym rodowodzie, ale w tym samym czasie we Francji rząd współtworzyli komuniści i jakoś dziwnie nie mogę sobie przypomnieć ani sankcji, ani zatroskania nad stanem francuskiej demokracji ze strony polskich czy europejskich elit.

Przekaz do wyborców jest prosty: albo znowu wybierzecie nas, albo będziecie mieli kłopoty. Więc się dobrze zastanówcie, nim oddacie głos na jakiś PiS czy Fidesz. Bo światłe elity unijne czuwają.

Naszym zakodowanym elitom należy jednak przypomnieć, że demokracja to także prawo do błędnych decyzji przy urnie. Zaś politycy i dziennikarze, którzy zagranicą w krzywym zwierciadle przedstawiają demokratycznie wybrane polskie władze, niech wspomną Konstytucję 3 Maja. Mimo iż uchwalono ją z naruszeniem sejmowego regulaminu, to jednak ulice i place polskich miast noszą dziś imię jej twórców, a nie szukających zagranicznego wsparcia oponentów.

 

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale