0 obserwujących
48 notek
16k odsłon
139 odsłon

DO MNIE SIĘ TAK NIE MÓWI! – słowa ukradzione

Wykop Skomentuj2

Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj o słowach ukradzionych – takich, którym ktoś zmienił znaczenie. Pierwszym na mojej liście jest orientacja. W czasach naprawdę nie aż tak zamierzchłych można było mieć dobrą lub kiepską orientację w terenie, czyli umieć dotrzeć do celu bez mapy czy giepeesu, albo w jakiejś dziedzinie nauki, kultury czy sportu.

Natomiast w czasach całkiem niezamierzchłych, elgiebeciarze słowo ukradli i wymyślili orientację seksualną. Po co? Żeby nie nazywać rzeczy po imieniu – popędem seksualnym, dewiacją, czy odstępstwem od normy. Tak czynią zawsze ci, którzy pragną za pięknymi słowami ukryć mniej piękne intencje.

Termin zrobił niestety zawrotną karierę – w tej chwili zobowiązanie do niedyskryminowania nikogo z powodu jego/jej/??? upodobań seksualnych dla niepoznaki nazwanych orientacją można znaleźć praktycznie wszędzie – w dokumentach organizacji międzynarodowych, instytucji państwowych i samorządowych, statutach związków zawodowych, a za chwilę pewnie też związków wędkarzy, filatelistów, czy hodowców gołębi.

Jakie będą tego skutki? Nietrudne do przewidzenia. Skoro homoseksualizm nie jest już zboczeniem płciowym, tylko orientacją seksualną, to za chwilę będzie nią też pedofilia. Bo czym się różni osoba, której popęd płciowy ukierunkowany jest na inne osoby tej samej płci od kogoś, kto ma pociąg do nastolatków bądź nastolatek? Jeśli ktoś uważa, że przesadzam – niech poczyta “Standardy edukacji seksualnej w Europie” opracowane przez Światową Organizację Zdrowia. Albo niech zobaczy na Youtubie filmiki o wizytach transwestytów w brytyjskich czy niemieckich przedszkolach.

Wszelako kradzież słów nie zawsze musi być motywowana ideologicznie. Deweloperzy na przykład skradli słowo apartament. Według Słownika języka polskiego PWN, apartament to „luksusowo urządzone, wielopokojowe mieszkanie lub podobne pomieszczenie w hotelu”. Dzisiaj natomiast apartamentami nazywa się dwudziestoparometrowe klitki z widokiem na ścianę sąsiedniego bloczyska, przez deweloperów zwanego apartamentowcem.

W tym przypadku, nie chodzi o ukrycie jakichś niecnych intencji, tylko zwyczajnie o kasę – każdy przecież zrozumie, że apartament musi kosztować więcej, niż zwykłe mieszkanie. Co nie zmienia faktu, że słowo apartament, podobnie jak orientacja zostało ukradzione lub jak kto woli, podmienione bez wiedzy i zgody właściciela.  Więc proszę tak do mnie nie mówić.

Zapraszam już dziś do następnego odcinka, który będzie o wymyślonych słowach-kneblach.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale