Trudne zadanie stoi przed kanodzieją – musi tak pokazać to najstarsze i pierwsze w liturgii rzymskiej święto maryjne, żeby wyrażenie: „Matka Boga” nie było opacznie rozumiane – jakby Theotokos była boginią „większą” od Syna i dającą Mu Jego boską naturę. Pewnie nie obejdzie się bez rysu historycznego: spór Cyryla z Nestoriuszem – przyjęcie nauki o dwóch naturach (boskiej i ludzkiej) obecnych w jednej Osobie Jezusa, Efez (431 r.) – dogmat o Bogarodzicy.
Homileta powinien ukazać, ze względu na co Matka Pana została obdarzona tak wielkimi przywilejami i odpowiedzieć na pytanie: dlaczego spośród darów Maryi szczególnie czcimy Jej Macierzyństwo? Należałoby zwrócić uwagę, że Bóg chce realizować Swoje obietnice dane ludzkości właśnie we współpracy z człowiekiem; z doboru czytań na dzisiejszą uroczystość wynika wprost, że dzięki maryjnemu „fiat” Bóg może błogosławić wszystkie narody. Potrzeba wskazać kolejność: zanim Zbawiciel urodzi się w ciele, najpierw Słowo musi znaleźć miejsce w sercu.
Jakie wnioski płyną z tego dla tych, którzy rozważają w swoich sercach – jak czyniła to Maryja – sprawy Boże? Czy fakt, że Nieogarnionego nosiła w łonie Dziewica, może mieć jakieś praktyczne znaczenie dla słuchaczy kazania? Można pokazać, że Bóg chce i może mieszkać w słabości ciała i ubóstwie ducha chrześcijanina – „zmieści” się. Co zrobić, aby noszony w sercu Pan mógł „zwrócić oblicze Swoje i obdarzyć pokojem” najpierw mnie, a potem również innych? (Warto zwrócić uwagę na konieczność decyzji w życiu duchowym – Bóg i od Maryi oczekiwał zgody).
Niech homileta zdumieje się sensem jedynego u Pawła tekstu mariologicznego, aby potem zachwycił jego tajemnicą słuchaczy – oto Syn Boży rodzi się z ziemskiej Matki i staje się Synem Człowieczym po to, aby synowie ludzcy zostali przybranymi Synami Bożymi i Boga nazywali – dzięki Duchowi Św. – Tatusiem. Ale Duch potrzebuje najpierw zgody człowieka. Wzorem ludzkiego „amen” jest Dziewica – jako pierwsza skorzystała z darów Bożych i dlatego może nam matkować w procesie przyjmowania Słowa w sercu i rodzenia Go w ciele (miejsce na świadectwo głoszącego).
Sławomir Zatwardnicki
Tekst ukazał się w dziale „Sugestie słuchacza” pierwszego w 2009 roku numeru „Biblioteki Kaznodziejskiej”


Komentarze
Pokaż komentarze (2)