399 obserwujących
2903 notki
12310k odsłon
  1955   0

Państwo stwarza naród

 

To znowu będzie tekst o Polsce, tajniakach i prowokacjach, ale zacząć musimy od czegoś innego, o czym znów lojalnie uprzedzam.


 

U zarania niemieckiej jedności stoi Fichte i oficerowie pruskich tajnych kamer, którzy rozwijali w czasach napoleońskich antyfrancuską konspirację. Mówiliśmy o nich przedwczoraj. Dziś wspomnijmy o Fichtem i jego idei z roku 1811. Oto rzucił Fichte myśl, że w Niemczech – całych Niemczech – powinien powstać jeden ogólnokrajowy, niemiecki związek akademicki. Związek ten musiałby być oczywiście półtajny zważywszy na okoliczności polityczne i wpływy mocarstw w tychże Niemczech, a także na politykę największych krajów niemieckich. Idea ta bardzo spodobała się Prusakom, ale nie została przez nich należycie wykorzystana, skręciła w stronę republikańską, przynajmniej w początkowej fazie swojego bytu. Trudno stwierdzić na pewno co było potem, ale trudno też zaprzeczyć faktom – Niemcy się zjednoczyły. Nie tylko krwią i żelazem, jak chce propaganda, ale także myślą. I udział w tym wszcheniemieckiej organizacji akademickiej był z pewnością znaczący.


 

Od pomysłu Fichtego z roku 1811 do jego materializacji musiało upłynąć trochę czasu. W roku 1818 na zjeździe w Wartburgu uchwalono statut powszechnej niemieckiej Burschenschaft. W statucie organizacji zapisane było co następuje: idea akademicka i idea narodowa są nierozerwalne. O! Gdybyż dzisiejszym Polakom chciało się studiować historię Niemiec. Im się jednak nie chce studiować nawet własnej historii, jedyne o czym mogą opowiadać to media, które rzekomo dają władzę i zapewniają sukces w wyborach. Któż im tych głupstw panowie nakładł do głowy?


 

Organizacja, która ma statut jest jak wiemy potęgą. Jeśli jeszcze ma do tego zdecydowany i gotowy na wszystko zarząd to właściwie przy jej likwidacji nie może się obyć bez represji policyjnych, strzelania i długoletnich więzień. Jeśli do tego jest to organizacja sieciowa, oparta o jednostki administracyjne zakorzenione w kulturze i tradycji, jeśli mają one autonomię i chroni je prawo, jeśli liczyć się z nimi muszą władcy, a do tego jednostki te produkują indywidualności sławne na całym świecie ze swych publikacji, wykładów, myśli, to mamy twardy grunt pod tworzenie czegoś naprawdę wielkiego. Na przykład cesarstwa. Wróg oczywiście nie śpi i nic nie przychodzi samo, potrzeba wielu rąk, głów i serc, potrzeba koszar i dworców kolejowych, ale sami zauważcie, że pomiędzy wypowiedzianą głośno myślą Fichtego, a proklamacją cesarstwa jest tylko 60 lat różnicy. Jedno pokolenie! Cóż to jest jedno pokolenie!?


 

Ów wszechniemiecki związek akademicki rzutował oczywiście od samego początku na kształt polskich organizacji tajnych, niepodległościowych i studenckich we wszystkich trzech zaborach. Jakże inaczej jednak potoczyły się losy tych organizacji. Pozwólmy sobie tutaj na dużą syntezę – Niemcy się zjednoczyły, po czym zostały sprowokowane do wojny i poważnie osłabione. Polskie organizacje tajne, oparte na niemieckich wzorach i w końcowej fazie przez niemiecki skarb żywione doprowadziły do powstania niepodległego państwa. Państwo to nie miało jednak nic wspólnego z ideą niemiecką, z ideą powszechnej, silnej, organizacji, która rozrasta się i daje ludziom nie tylko pracę, ale także sens życia. Idea niepodległościowa Polska zdegenerowała się już u samego zarania. Zaprzeczyła tym samym własnej trzechsetletniej historii – naród miast rozlać się po stepie i zbudować państwo, schował się za płotkiem z faszyny, szczęśliwy, że nie wieje. Kiedy osłabione Niemcy, Niemcy pozbawione władców myślących kategoriami państwowymi, znów zostały wzmocnione, zainfekowano je Hitlerem i ideą odwetu. Po czym wektor tego odwetu skierowano na Polskę całkowicie bezbronną i niczego nie rozumiejącą, na Polskę, która dała się oszukać, zwątpiła w swój instynkt i nie miała nawet tyle czasu by rozbudować swoje tajne służby.


 

Teraz przejdźmy do najważniejszego; dlaczego Niemcy były i są państwem „nowoczesnym”, a Polska takim państwem nie jest i nigdy nie będzie. Prędzej zniknie. Jak to ustaliliśmy przedwczoraj powstanie silnych Prus, a w konsekwencji zjednoczenie Niemiec ma wszystkie cechy rewolucji. Była to jednak rewolucja podobna do amerykańskiej, to znaczy bardzo ekspansywna, rozwijająca się w przestrzeni i oparta o sieć silnych ośrodków przemysłowych. Największym zaś niemieckim rewolucjonistą był król Fryderyk II zwany wielkim. Początkowa faza prusko-niemieckiej rewolucji oparła się na ziemiaństwie i jego tradycji. Jak napisaliśmy jednak wyżej równolegle rozwijały się inne sieciowe organizacje oparte na innych niż majątki ziemskie podmiotach. Kiedy nastał socjalizm i kiedy zatriumfował, w Niemczech nie było tego co poznały wszystkie kraje Europy przez które przewaliła się rewolucja – niszczenia wielkiej własności. Niszczenia fizycznego. Nie było też niszczenia tradycji i wiary, te bowiem były całkowicie podporządkowana państwu. W wieku XIX i XX rolę majątków ziemskich przejęły ośrodki przemysłowe, banki niemieckie oraz uniwersytety, które złączone były ideą akademicką – nie dającą się oderwać - jak powiadał statut z roku 1818 – od idei narodowej.

Lubię to! Skomentuj67 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale