399 obserwujących
2903 notki
12306k odsłon
  2907   0

Podziękowania od Adama Wycichowskiego

 Zadzwoniła do mnie wczoraj, niespodziewanie zupełnie, Teresa Wycichowska, żona Adama, niewolnika własnych genów, który zmarł przed kilkoma dniami. Zadzwoniła, żeby mi przekazać podziękowania dla Was wszystkich, dla blogerów i komentatorów, którzy wpisywali swoje pożegnania pod tekstami informującymi o śmierci Adama. Szczególne podziękowania przekazuję esce, która jest z tego samego pokolenia i z tej samej branży co Adam Wycichowski.

Pogadaliśmy chwilę przez ten telefon, choć lekko nie było. Okazało się, że Adam chorował, w zasadzie od zawsze. Miał jakąś wrodzoną wadę serca, ale się trzymał mocno. Na jego zdrowie wilki wpływ wywarło więzienie. Całe szczęście miał oparcie w rodzinie i lubił swoją pracę. Odszedł bez świadomości, w czasie swoich zajęć, aktywny i dynamiczny do samego końca. Dziś przez Teresę przesyła nam wszystkim podziękowania. My jednak musimy się uderzyć w pierś, na pewno ja muszę, a ze mną ci wszyscy, którzy patrząc na jego rysunki i widząc jaka to jest jakość, nie wpisywali pod nimi komentarzy. On bardzo na te komentarze czekał. Tak mi powiedziała Teresa. Tak więc szczególne podziękowania należą się tym, którzy zawsze zostawiali ślad pod pracami Adama.

Jedyne co mam na swoje i innych usprawiedliwienie, to fakt, że prace te były tak doskonałe, że większość komentatorów była po prostu onieśmielona ich klasą, celnością, zwięzłością, jakością….I nie wiedzieliśmy co powiedzieć. Adam zaś czekał, że z nim pogadamy. Nie zrobiliśmy tego. Trochę mi wstyd. Było nas tutaj bardzo wielu, znacznie więcej niż komentatorów żegnających Adama, pod ostatnimi wpisami. Szkoda. Żałuję też, że nie wpadłem po prostu na to, by wydać mu album z rysunkami, nie po raz ostatni okazało się, że proste pomysły są najtrudniejsze do realizacji, a człowiek niepotrzebnie i bezsensownie komplikuje sobie życie.

Wiele osób pytało kiedy odbędzie się ceremonia pożegnania. Nie wiem. Na pewno w październiku i na pewno w Szwecji. Czekamy na jakieś informacje od Teresy, a ja podam termin na blogu. Wielu polskich emigrantów, którzy mieszkają za morzem i podziwiają prace Adama pewnie będzie zainteresowanych udziałem w ceremonii.

Teresa powiedziała mi, że Adam ostatnio czuł się lepiej. I nie myliliśmy się co do tego, że był to człowiek młody. Był bowiem przekonany, że jego wielka przygoda dopiero się zaczyna, że wszystko co najlepsze jeszcze przed nim. Adam uwielbiał atmosferę jaką dają blogi, lubił tu przychodzić, wymieniać myśli i przebywać, choć wirtualnie wśród nas. I ciągle pytał o te komentarze, czy ktoś się już wpisał pod nowym rysunkiem, czy jest coś ciekawego…

Okazało się, że oni pracowali nad tymi rysunkami we dwoje, razem to wymyślali, a potem Adam całą koncepcję realizował. Tak więc musimy dziś jeszcze złożyć wielkie podziękowania Teresie Wycichowskiej, która wkładała mnóstwo pracy w to, byśmy się tu wszyscy dobrze bawili, a dziś została sama.

Na tym kończę dzisiejszy wpis.

 

Gabriel Maciejewski – coryllus  

Lubię to! Skomentuj65 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale