Z sukcesu siatkarzy płynie morał taki: mniej taplania się w bajorku niemożności i zbiorowych resentymentów, a będzie dobrze. Oto bowiem ulegając sportowej euforii zdołaliśmy zapomnieć o porażkach, sędziowskich układach i rzekomej niechęci do naszej wyjątkowej nacji. W miejsce utyskiwań zagościły duma i zadowolenie. O czym to świadczy?
Przenoszą stan emocjonalnej satysfakcji i spełnienia na niwę polityki można założyć, że zawiść, wietrzenie spisków, polityczne animozje są wynikiem pogłębiającej się frustracji. Mają praprzyczynę w głowie, a nie wynikają z rzeczywistości.



Komentarze
Pokaż komentarze