Nie jest ojcem, co wcale nie znaczy, że nie molestował - tak podsumuje pierwszą odsłonę sex afery z posłem Łyżwińskim i Anetą K., każdy kto dał jej kredyt zaufania. Skandal będzie wymagał kolejnych śledczych zabiegów, bo i wątków, i świadków jest więcej.
Warto teraz zadać pytania, czy badaniom na ustalenie ojcostwa podda się Andrzej Lepper, o co wnioskuje pełnomocnik Anety K. Powinien, jeśli chce przeciąć spekulacje, że jest uwikłany w skandal.
Ale uskrzydlony pierwszymi ustaleniami prokuratury wicepremier rzuca się do kontrataku. Grzmi na dziennikarzy, chce zamknać „Gazetę Wyborczą", wprost mówi o zamachu stanu.
Owe pomstowanie jest niczym innym jak uwolnieniem nagromadzonych emocji.
Dowalić tym, którzy mi dowalili - innej motywacji chyba nie ma. A powinna dojść do głosu motywacja godna wicepremiera, który rozumie powagę sytuacji, a nie funduje opinii publicznej powtórkę z Klewek. Andrzej Lepper wali na oślep niczym oszołomiony bokser.
Trwoni w oka mgnieniu sympatię, jaką mogli poczuć wobec niego niektórzy wyborcy widząc w nim ofiarę medialnej nagonki.
Jaki będzie finał afery, trudno przewidzieć. Może bardziej zgoła dziennikarski niż obyczajowo-polityczny. Ale jedno rzuca się w oczy. Źródło skandalu, jego kontekst, wreszcie, ordynarna linia obrony przyjęta przez Samoobronę, czarno na białym pokazują, że najbliższe środowisko Andrzeja Leppera jest kłopotem samym w sobie. Swoim cyklicznymi wpadkami działacze partii co rusz kwestionują przekonanie, że przyzwoitość i dobry smak w polityce coś znaczy. Jest rzeczą nie do przyjęcia, aby partia, która jest ustawiczną przyczyną zawstydzenia i estetycznej konfuzji, mogła współrządzić. Jarosławowi Kaczyńskiemu musi gorzko smakować triumf real politik.
To, co połączyło Andrzeja Leppera z szefem PiS nie nazywa się IV RP. Trzyma ich razem budowana na fundamencie osobistych urazów i kompleksów niechęć do mediów. To z gruntu psychologiczne asocjacje nie powinny rzutować na politykę. A tym bardziej nie powinny decydować o trwaniu koalicja. A jednak tak się dzieje.



Komentarze
Pokaż komentarze