Mnie ta decyzja nieco zaskoczyła - tyle cytowanej przez gazety reakcji Lecha Kaczyńskiego na nagłe wycofanie się prof. Jana Sulmickiego z ubiegania o fotel szefa NBP, na którego wszak prezydent sam stawiał. Ciekawe, czy głowę państwa zaskoczyły własne słowa o czerwonej małpie w Brukselii?
Prezydent ewidetnie nie panuje nad swoim otoczeniem i nad swoim językiem. Być może, jak to ma w zwyczaju, znów pomstuje na media. Wszak wyłapują prezydeckie gafy. Tyle, że jeżeli nawet owe nieprzychylne nastawienie dziennikarzy jest faktem, to nic tak wzajemnych trudnych relacji nie zmieni, jak nie dawanie pretekstów do krytykowania. Innymi słowy, niech Lech Kaczyński spróbuje wygładzić swą mowę i niech zaprowadzi na swoim dworze nowe porządki. Inaczej cyrk będzie trwał dalej.



Komentarze
Pokaż komentarze