Sprawować rządy do 2040 roku? Dobre sobie, kto to wytrzyma. Jarosław Kaczyński nie popisał się ani poczuciem humoru, ani strategicznym zmysłem.
Wypowiedź z gatunku s-f, tylko po jakie licho premier plecie androny? Żeby zapomnieć o sex aferze, 15-leciu Samoobrony, retorycznych wybrykach Giertycha, lustracji i ewentualnej dymisji Radka Sikorskiego?
Może też Gazetę Krakowską poniosła fantazja, gdy napisała, że Płażyński, Rokita, Buzek, być może Marcinkiewicz, prowadzą (?) rozmowy o założeniu nowej partii.
A może właśnie owa "informacja" o inicjatywie prawicowych polityków, którzy nie mogą się odnaleźć w spolaryzowanym układzie PO-PiS rozbawiła tak Kaczyńskiego, że spróbował przebić ów żart swoim, na łamach Wprost? By the way, czy pamiętacie artykuł z poprzedniego tygodnia o długowieczności? Zatem Kaczyński nie żyje tylko polityką i kotami. Aż trudno uwierzyć.



Komentarze
Pokaż komentarze