Polska=Europa
Polska tworzy Europę od ponad tysiąca lat - to chrześcijaństwo, różnorodność, My - Pogranicze. Zasilamy swoim potencjałem nie tylko Nasz Kontynent - ale i inne. Byliśmy „wielcy swoją różnorodnością - a dziś stajemy się zaściankiem„. Czas to Zmienić!
2 obserwujących
50 notek
11k odsłon
156 odsłon

Nie „pisałem się” na taki scenariusz. Wypuście mnie z kwarantanny!!!

Domena publiczna
Domena publiczna
Wykop Skomentuj4

24. noc. Monika ma, od dwóch dni, do mnie pretensje, że jestem  podrażniony, wkurzony, czasem nieobecny.

(Dlaczego nie oglądam filmu na Netfixie? Bo, gdy Zasadnie byłem zamknięty na kwarantannie - to miało sens, gdy teraz jestem „uwięziony” - nawet oglądanie filmu ma mało sensu! ) 

Nie pisałem się na Taki scenariusz: na miesiąc kwarantanny! Na „oderwanie” od wszystkiego. Lubię może samotność - ale z wyboru a nie z obowiązku i nakazu! Właściwie jedynym moim „bezpiecznikiem” jest Monika, z która ta kwarantanna jest znośna (a wiele razy miła). Gdybym był z kimś innym przegryzł bym mu krtań. .... albo „nocą zatłukł kapciem” ;) 

Monika już o tym pisała tutaj: najgorsze są ostatnie kilometry,  choćby ta podróż już trwała 24 dni. O ile wcześniej „dni, które nadejdą” wydawały mi się tylko „urlopem poza czasem” spędzonymi z mila i piękną osobą, gdy nawet proste czynności mogą być radosne; „wyczyszczające” z zaległości codziennych, bzdurnych i niewartych uwagi spraw - dziś, kiedy Monika, która była chora, jest zwolniona z izolacji  i może wyjść a ja bez żadnych objawów, bez zdiagnozowanego wirusa muszę siedzieć zamknięty - jestem wqrviony i rozdrażniony. Nasza izolacja, wcześniej miała sens: nie zarazimy nikogo i (nawet nieświadomie) nie skażemy go na niemiła chorobę lub nawet śmieć , to DZIŚ MOJA KWARANTANNA NIE MA ŻADNEGO SENSU! 

Jestem skazańcem procedur, które nikomu nie przynoszą korzyści a mnie tylko stres. 

Wierzyłem, bo jestem utylitarysta i zwolennikiem nauki, że działania „służb”, choćby rządu, którego nie lubię,  są racjonalne, zdroworozsądkowe. Że kwarantanna ma znacząca rolę w ograniczaniu rozprzestrzeniania wirusa. (Jeśli by mi ktoś kazał kopać rów łyżeczką do herbaty i bym wiedział, że to ma sens - kopałbym choćby krew z rąk mi płynęła ... ). Od niedzieli, gdy Monika już „może wyjść” - nie wierzę, nie czuję, nie rozumiem, nie chce, mam dość. ... i mam ochotę kogoś skopać, uderzyć, lub pogryźć! 

Chciałbym po 24 dniach pojechać do domu, „zmienić skarpetki”, wysikać się do swojego kibelka :) , nawet na chwilę „legnąć w swoim łóżku” - i z ogromną przyjemnością wrócić do Moniki, jako ktoś wolny, nieskrępowany i NIE zmuszany, kontrolowany przez policję, żandarmerię wojskowa, straż miejska, itp. 

I jako ktoś, kto może decydować o sobie i nikogo niezmuszajacy do tolerowania mojej (być może uciążliwej) obecności; spotkać się, pogadać ... niby tak samo, jak teraz. Ale ta perspektywa byłaby inna. To nie byłby przymus (choćby tolerowany) ale decyzja ludzi wolnych, samych sobie wyznaczających granice, zasady i nawet odległość interakcji; czas, sposób, sytuacje ... 


... to jest wolność, gdy Nikt jej nie ogranicza zakazami, nakazami,   obowiązkami, kwarantannami. 


Teraz MAM WQRV! 

I bardzo źle się czuję: bo robię coś bez sensu! Nie znajduję (w tym) żadnego pożytku, racjonalności... 


Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości