cykuta cykuta
191
BLOG

Pachnie szwindlem w PZPN

cykuta cykuta Rozmaitości Obserwuj notkę 6

Obradujący w zeszły czwartek zarząd PZPN oficjalnie nie zajął się sprawą rozgrywania przez Arkę Gdynia meczów rundy wiosennej Ekstraklasy na nowo otwartym Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Przypomnijmy szybko, o co chodzi.

 
  1. Stadion piłkarski w Gdyni, na którym dotychczas rozgrywała swoje mecze Arka Gdynia nie istnieje. Zaraz po zakończeniu rundy jesiennej został zrównany z ziemią i na tym miejscu budowany jest nowoczesny, typowo piłkarski, obiekt o pojemności 15 tysięcy. Termin realizacji przewidziano na listopad 2010, zatem w rundzie wiosennej i jesiennej Arka musi rozgrywać swoje mecze gdzie indziej. 
  2. Termin rozpoczęcia budowy stadionu piłkarskiego został skorelowany z oddaniem do użytku nowo wybudowanego Narodowego Stadionu Rugby w Gdyni. Chodziło o to, by gdyńska drużyna mogła czasowo rozgrywać mecze Ekstraklasy w Gdyni na stadionie rugby.
  3. Narodowy Stadion Rugby to nowoczesny obiekt o pojemności 3 tysiące widzów z pełnowymiarowym boiskiem, podgrzewaną płytą i... sztuczną nawierzchnią, która spełnia najwyższe wymogi FIRA, FIFA i UEFA. Tutaj pojawia się jednak problem. Według zapisów PZPN, na takiej murawie można w Polsce rozgrywać mecze szczebla nie wyższego niż trzecia liga. Wydawało się, że zmiana tego cokolwiek archaicznego zapisu to tylko formalność, jednak nie z tym związkiem i nie z tymi działaczami...
  4. Zarząd PZPN, który sprawą miał się zająć w czwartek 11 lutego, sprawę przekazał do Komisji Licencyjnej Ekstraklasy. Ta będzie sprawę rozpatrywała we wtorek 16 lutego i jest to jedyny możliwy termin przed rozpoczęciem rozgrywek rundy wiosennej. Jaka będzie decyzja? Nietrudno się domyślić. Skoro przepisy PZPN nie dopuszczają sztucznej murawy w Ekstraklasie, to Komisja Licencyjna nie ma podstaw aprobaty takiej murawy. A to Polska właśnie!
  5. Zatem, stadion, który spełnia najwyższe standardy międzynarodowych organizacji piłkarskich (z potwierdzeniem weryfikacji FIFA podpisanym przez samego Seppa Blattera), na którym można rozgrywać mecze w Lidze Europejskiej UEFA, w Polsce nie spełnia warunków. Paradoks?
  6. Chyba jednak nie. Żyjemy w Polsce i istnieje duże grono podmiotów zainteresowanych tym, by Arce utrudnić walkę o utrzymanie w Ekstraklasie. Najłatwiejszy trop – prominentnym członkiem zarządu PZPN jest były członek zarządu Odry Wodzisław (zresztą także były znakomity selekcjoner reprezentacji). Jaki interes ma w tym Odra? Bardzo prosty – jeśli jeden z konkurentów zmuszony będzie do rozgrywania swoich meczów zamiast w domu co najmniej 200 km od swojego miasta (w grę wchodzi Bydgoszcz, Wronki, Grodzisk, Poznań), a w skrajnym przypadku na boiskach swoich oponentów, to jest to niewątpliwy handicap. Zaś poza Odrą jest jeszcze kilka innych klubów, którym takie rozwiązanie jest na rękę.
  7. Spółdzielnia na Arkę? Daleki jestem od teorii spiskowych, jednak o sprawie zaczyna być głośno. Kwestię poruszył na swoim blogu Zbigniew Boniek: http://boniekzibi.blog.interia.pl/?id=1846064 , o sprawie pisał też portal www.weszlo.com
  8. Podsumowując, na sztucznej murawie gra się w Lidze Mistrzów, Lidze Europejskiej, ostatnie mistrzostwa świata juniorów były również rozgrywane na takiej właśnie murawie. Sztuczna nawierzchnia jest na stadionie Łużniki w Moskwie (finał LM 2008), w austriackim Salzburgu. Śmiesznym zatem wydaje się fakt, że w Polsce się nie da. PZPN właśnie w białych rękawiczkach, uchylając się od prostego rozszerzenia jednego z zapisów swojej uchwały, nie pierwszy raz pokazuje, że są równi i równiejsi, i że dla doraźnej korzyści „swoich” jest w stanie, nawet wbrew logice, stawać w sprzeczności nie tylko z zasadami FIFA i UEFA, ale także elementarnej sprawiedliwości.
cykuta
O mnie cykuta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości