7 obserwujących
181 notek
96k odsłon
  776   1

Podkolorowane sondaże "Polityki".

„Polityka” zleciła ostatnio firmie Kantar Public niezwykły do opisu sondaż. Z 2 tysięcy pytanych Kantar miał wybrać tylko tych rozmówców, którzy są wyborcami nie-PIS w liczbie tysiąca. Uprzejmie wyjaśniam czytelnikom, że sondaż, który robiony jest na tak małej grupie reprezentatywnej w jednym regionie lub tylko wybranych województwach, nie obejmujący całego kraju, zawiera zwykle wyniki zafałszowane.

„Polityka” wybrała respondentów lubiących opozycję. Z tak ustawionego sondażu wyniki odzwierciedlają poparcie dla partii Polska 2050 Szymona Hołowni na poziomie 28,7%, dla PO/Nowoczesnej na poziomie 18,2%, dla Lewicy 8,1%, dla PSL – 3,4%. Prawie 27 % badanych respondentów nie wie na kogo by zagłosowało w tej grupie, co można tłumaczyć brakiem zdecydowania lub niechęcią do starych, opatrzonych partii.

Badani na pytanie jak powinna zachowywać się Opozycja wobec władzy PIS w 38% stwierdzili, że powinna negocjować z rządem i popierać ustawy, które są zgodne z programem Opozycji. Natomiast 36% pytanych stwierdziło coś zupełnie przeciwnego. 52% respondentów do najważniejszych zadań opozycji zalicza „przywrócenie praworządności”, ukaranie władzy za naruszenia. Respondenci twierdzą w rozmiarze 32%, że Opozycja powinna iść do wyborów w nowych nazwach trzech bloków : konserwatywnego, liberalnego i lewicy. Natomiast 29% pytanych stwierdza, że Opozycja powinna iść do wyborów parlamentarnych razem.

Respondenci twierdzą, że po hipotetycznym przejęciu władzy przez opozycję premierem powinien zostać R.Trzaskowski lub Szymon Hołownia – panowie otrzymali po 23% poparcia sondażowego. Donald Tusk otrzymał od pytanych w sondażu tylko 6 % poparcia na stanowisko premiera.

Jak czytać i wnioskować z tak stworzonego sondażu?

Prosto jak zwykle, gdy ktoś tak zakłada próbę reprezentatywną i rejon zamieszkania respondentów.

Otóż, w korelacji do obecnych, znanych publicznie lub szeptanych w kuluarach planów wyborczych największych partii, należy stwierdzić, że Opozycja cały czas się zastanawia, czy iść do wyborów razem i próbuje się przekonać o swojej sile nabywczej (w sensie głosów wyborców) w wyborach samorządowych prezydenta miasta Rzeszowa. PIS i jedna z jego przystawek partyjnych również powinien w takiej sytuacji wystawić jednego kandydata, nie dwóch. Najlepiej wtedy, gdy kandydat mniej licznej partii zrezygnuje na rzecz E.Leniart po wydrukowaniu kart wyborczych, przed głosowaniem, zrzekając się głosów na rzecz głównej kandydatki.

Zwykle, by kandydat w takich wyborach nie przepadł, to jeśli Opozycja buduje front wieloosobowy, Zjednoczona Prawica również powinna tylu kandydatów wystawić. I odwrotnie jeden kandydat Opozycji wobec niego jeden kandydat Zjednoczonej Prawicy. Wybory w stylu rewolwerowców Dzikiego Zachodu są najbardziej miarodajne przy pamiętaniu o regule D'Hondta.

Po występie D.Tuska w TVN można odnieść wrażenie, że rzeczywiście wróci do polskiej polityki zachowując przewodnictwo Partii Ludowej w UE. Czyli pociągnie dwie sroki za ogon w dwie różne strony. Ale chce przyjść i zająć z góry upatrzone stanowisko w Senacie, wyautować T.Grodzkiego i zająć jego fotel. Ma to mentalnie wzmocnić słabą Platformę i podnieść na duchu wątpiących w sukces partii działaczy i wyborców. Tylko wyborcy nie widzą D.Tuska na fotelu premiera, tak wynika z sondaży i rozmów z działaczami PO na prowincji, nie ufają mu i prognozują mu kolejną ucieczkę do UE w razie pierwszego politycznego niepowodzenia. Zawiedli się na PO sromotnie dlatego trudno będzie ich przekonać do głosowania na PO nawet Tuskowi.

Czy D.Tusk pozwoli na objęcie fotela premiera R.Trzaskowskiemu lub będzie tolerował na tym fotelu jako koalicjanta Szymona Hołownię? Odpowiedź na obie te wątpliwości brzmi - nie. Dlatego przy wielu planach jakie miała Opozycja: obalenia rządu i rozpisania nowych wyborów, wyrzucenia z premierostwa M.Morawieckiego, i z dobrym PR-em również Dworczyka czy Sasina, pomysł na powrót D.Tuska staje się problematyczny. Bo gdzie jest ten jego biały koń, na którym ma wrócić – czyli co ma konkretnie do zaoferowania wyborcom poza przejęciem władzy i wzbudzenia stada procesów w Trybunale Stanu? D.Tusk ma na myśli powrót PO do władzy i starych układów, ale niestety innych programów naprawczych, konkretnych i spisanych nie proponuje. Wyborcy nie tolerują już obietnic tylko rozliczą w zbliżających się wyborach parlamentarnych 2023r.wszystkie opcje polityczne z dokonań na zasadzie: Obiecaliście zrobić to, to i to, nie zrobiliście żadnej z tych rzeczy dlatego teraz wam dziękujemy. Wolimy nowych posłów z innych partii, nawet z PIS, tych którzy pracują – obiecali i realizują pomysły po kolei.

Jeśli uznamy powyższy sondaż i osadzimy w nim informację, że dotyczy on połowy populacji wyborców idących do głosowania oraz że PIS otrzyma poparcie na poziomie 40% nie odczujemy już z niego optymizmu Opozycji.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka