Czansi Ogrodnik Czansi Ogrodnik
122
BLOG

Joe Biden może wygrać

Czansi Ogrodnik Czansi Ogrodnik Polityka Obserwuj notkę 3

Miło było dojrzeć w prasie amerykańskiej doniesienia o tym, że prezydent USA Joe Biden i jego sztab wyborczy zebrali sporo pieniędzy, na kampanię prezydenta, by dalej piastował urząd w kolejnej kadencji. Miło było zobaczyć w przekazach telewizyjnych wspierających Joe Bidena Georga Clooneya i Julię Roberts, a także wielkich tego świata demokratycznego.
Prezydent USA Joe Biden może wygrać nadchodzące wybory w USA.

Donald Trump nie jest niestety kandydatem, który dałby USA rękojmię należytego wykonywania obowiązków prezydenckich tak, by jego tweetów, wypowiedzi, komentarzy nie wstydzili się niektórzy Amerykanie. Trump w swojej kadencji uniknął impeachmentu. Ale mniemam, że „The Washington Post” i „The Times” tylko czekają na powtórkę zdarzeń - podobnych do przestępstw administracji i służb wywiadowczych za prezydenta Nixona, by je upublicznić. Nixon i Trump mają ze sobą wiele wspólnego. A po ostatniej batalii sądowej Trump wydaje się bankrutem, choć ma majątek w nieruchomościach wyceniany na kilka miliardów przez Forbesa. Do dziś nie mogę wyjść ze zdumienia jak w systemie amerykańskiego common law Trump zbudował majątkowe imperium nieruchomości na bankructwach, niespłaconych kredytach i oszukiwaniu wspólników, a nie został do tej pory za wyłudzenia bankructw i nieumiejętne prowadzenie spółek czy firm skazany. Wyłudzanie majątku pod pozorem uzasadnionych złymi decyzjami bankructw może być nowym casusem amerykańskiego prawa. Tylko w ten właśnie sposób Trump może zapisać się w historii Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Przewagę nad kandydatem, który może rozgrywać kampanię w wyborach prezydenckich z więzienia, daje Joe Bidenowi zrównoważona polityka zagraniczna, sprzeciw wobec podsycania konfliktu z Hamasem w Azji Mniejszej przez B.Netanjahu, logiczność prezydentury,kontynuowanie polityki dobrego rozwoju USA zapoczątkowanej przez prezydenta Baracka Obamę, szacunek dla podwładnych nawet, gdy są kobietami, pomoc Ukrainie w wojnie z Rosją oraz tolerancja wobec Chin i innego kształtu pojmowania świata przez Chińczyków. Chińczycy mogą być czarnym koniem pomocnym w zakończeniu wojny Rosji z Ukrainą, bez strat terytorialnych dla Ukrainy.

W Rosji spada PKB, przemysł przestawia się na produkcję typowo wojenną, sprzedaż gazu kuleje, a zbyt mało jego odbiorców obniża o połowę przychody Gazpromu. Strategicznym partnerem w powstrzymaniu zakusów Rosji wobec Ukrainy może być również Mongolia, zwykle Putin wyjeżdża z tego kraju z odmową.
Świat, poprzez możliwy skuteczny wybór Joe Bidena na kolejną kadencję prezydencką w USA, może zatrzymać wizję Dmitrija Głuchowskiego popromiennej Rosji opisaną w książkach: „Metro 2033”, „Metro 2034”, „Metro 2035”.
USA demokratycznego Joe Bidena może zatrzymać Putina, by nie zniszczył atomem całego świata. Gdy Putin po długotrwałej wojnie z Ukrainą i państwami UE naciśnie przycisk atomowy, wizja popromiennego wegetowania ludzkości może zostać zrealizowana za dziewięć lat lub wcześniej. Trzy czwarte populacji może umrzeć z powodu skutków pierwszych wybuchów atomowych.

Dziś Putin straszy i dziś Joe Biden usiłuje założyć mu cugle, wskazując równowagę wzajemnych zagrożeń atomowych i siłę NATO.

Ale co będzie jutro? Co się stanie za kilka miesięcy, za kilka lat, gdy Rosja zacznie ewidentnie wojennie, gospodarczo i wizerunkowo przegrywać z Ukrainą i resztą świata? Co się stanie, gdy Rosji przestaną pomagać Indie i ortodoksyjni muzułmanie z Turcji czy Półwyspu Azjatyckiego zwanego Mniejszym? Czy bomby atomowe Putina nie trafią również w Dubaj i inne petrodolarowe miasta przyszłości arabskich przywódców? Co się stanie, gdy Arabowie przekonają się o tym, że Putin traktuje ich nie jako sojuszników, czy wspólników, ale jako stację przeładunkową lub przystanek dla swojej ekspansji w Afryce (bogactwa, prawie darmowa siła robocza, terytoria, bazy wojskowe, które usiłuje tam zakładać Rosja)? Co się stanie, gdy Putin zapragnie przejąć majątki najbogatszych Arabów dla siebie i do finansowania wojny?

Co by się stało, gdyby NSA lub CIA zdobyły stare zielone teczki komentarzy i planów wywiadowczych Związku Radzieckiego, których założenia etapami realizuje obecnie Putin idąc ekspansywnie przez niepodległe terytoria na Zachód i Wschód, które to teczki mogą leżeć w sejfach w jego letniej daczy (zespole pałacowym) nad Morzem Czarnym? Co by się stało, gdyby treść tych planów zobaczyli Arabowie, którzy w tych planach są kolejnymi do podbicia? Może w negocjacjach i handlu światowym zmieniłaby się optyka? Może Arabowie zaczęliby sprawdzać prezenty od Putina, czy nie zawierają w sobie nośników pozyskujących informacje z nasłuchu lub rejestru obrazów?

Kto o tym będzie wiedział, jeśli służby wywiadu USA tego nie sprawdzą i nie pozyskają w tym zakresie dowodów?

Nikt.

Informacja dziś jest największym bogactwem dyktatorskiej władzy, również w Rosji. Majątkiem współczesnej demokracji są ludzie. Gdyby USA udało się przeciwstawić większość współczesnego świata przeciwko rosyjskiej propagandzie i wojnie, czy informacja stałaby się bronią, która pokona Rosję? Czy zmasowanym atakiem informacyjnym o dalekosiężnych planach przejęcia Afryki i Azji Mniejszej można skutecznie pobić Putina?

Skierujmy ostrza informacji, agencji prasowych przeciwko rosyjskiemu niedźwiedziowi, póki usiłuje balansować na chorych z emocji wojennych nogach. Dopadnijmy rosyjskich hakerów, którzy męczą paleniem serwerów i kradzieżami danych państwa europejskie. Opanujmy i zlikwidujmy te sieci wpływów Rosji.
Wszyscy przeciwko Putinowi - zabójcy dzieci i matek.
Wszyscy przeciwko buńczucznej Rosji.
Niech zapanuje pokój.

Czytam, oglądam, wnioskuję. Lubię fakty, kieruję się zasadą słuszności. Being There.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka