W środę i czwarte pojawiły się dwie notki (artykuły) sygnowane przez Instytut Obywatelski, prezentujące poglądy charakterystyczne tylko dla niektórych ekonomistów, wyznających doktrynę ''stróża nocnego'' czyli ograniczenie roli państwa do minimum.
Kultura w prezentowaniu publicznym swoich poglądów wymaga od prezentującego wzięcia udziału w dyskusji. Pod notkami pojawiło się sporo krytycznych komentarzy. Nikt z IO nie odniósł się do nich. Ekonomia jest nauką społeczną, w której prezentowane są różne teorie, nieraz sprzeczne ze sobą. Niestety często do ich weryfikacji potrzebny jest długi przedział czasowy (np. wolny rynek versus gospodarka centralnie planowana; potrzebne było 70 lat by stwierdzić błędne założenia w tej drugiej).
Nie wzięcie udziału w dyskusji jest nie tylko niegrzeczne, ale świadczy przede wszystkim o antyspołecznym zachowaniu - trollowaniu.
Postanowiłem nie komentować więcej treści umieszczanych przez IO.
Do bojkotu zachęcam również innych z Salonu 24.
Dla osób nieczytających tych notek podaje w skrócie ich tezy i moje odpowiedzi.
W notce pt.: ''Pracujmy tak długo jak, się da'' prezentowana jest następująca teza:
Zwiększenie dzietności dzisiaj zwiększy, a nie zmniejszy liczbę naszych problemów. Szczyt deficytu w systemie emerytalnym będzie miał miejsce za około 15-20 lat. Wyż urodzeniowy doprowadzi do tego, że pracujący będą musieli utrzymać nie tylko kohorty staruszków na emeryturach, ale również całą masę dzieci.
Innymi słowy, zaproponowano pogłębienie niekorzystnego demograficznego trendu.
Mój komentarz
Krótkowzroczność
''Co zaradniejsi będą mogli liczyć na pomoc rodziny czy własne oszczędności.''
GUS podał, że liczba singli wzrosła w Polsce do 5 mln, tyle jest gospodarstw jednoosobowych, więc, single/samotnicy mogą liczyć tylko na własne oszczędności, jeśli ich inflacja, lub inna kreatywna księgowość nie pożre.
Ma Pan rację, że nasz system emerytalny jest bankrutem, ponieważ jest oparty na piramidzie finansowej.
''Zwiększenie dzietności dzisiaj zwiększy, a nie zmniejszy liczbę naszych problemów. Szczyt deficytu w systemie emerytalnym będzie miał miejsce za około 15-20 lat. Wyż urodzeniowy doprowadzi do tego, że pracujący będą musieli utrzymać nie tylko kohorty staruszków na emeryturach, ale również całą masę dzieci.''
Krótkowzroczność polityków i ich doradców z początku lat 90. doprowadziła nas do tej sytuacji. Pan niestety idzie tą samą drogą; za 20 lat przy ujemnym wzroście naturalnym sytuacja się jeszcze bardziej pogłębi. Kohorta staruszków będzie skazana tylko ''na samoobsługę''; nasz kraj przekształci się ''w wesoły dom starców'', młodych nie będzie, a na gastarbeiterów nie będzie nas stać. Proszę włożyć okulary, to może krótkowzroczność minie i będzie miał Pan coś konkretnego do zaproponowania.
W następnej notce ''ROZMOWA INSTYTUTU: Przeprośmy się ze starszymi pracownikami''
możemy przeczytać:
''W naszym społeczeństwie i wśród pracobiorców, jak i pracodawców brakuje świadomości, że starsi pracownicy dysponują nie tylko dużym doświadczeniem, kapitałem ludzkim i społecznym, ale są także pełnowartościowi, jeżeli odpowiednio się nimi zarządza.''
Sprawdźmy jak to wygląda w naszym rządzie, czy premier ma świadomość, że starsi pracownicy są pełnowartościowi.
Najmłodsi:
Joanna Mucha ur. 1976
Sławomir Nowak ur. 1974
Bartosz Arłukowicz ur. 1971
Michał Budzanowski ur. 1971
Jacek Cichocki ur. 1971
Marcin Korolec ur. 1968
Tomasz Siemoniak ur. 1967
60+ (tylko jeden)
Jacek Rostocki ur. 1951
Apel do premiera: Przeproś się ze starszymi pracownikami!
273
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze