Pod oknami mojego domu nawałnica wyrwała ogromne drzewo z korzeniami. Widok budzący grozę i zaciekawienie. Wykorzenione drzewo jak wiemy, żyje jeszcze jakiś czas wypuszczając liście.
Podobnie jest z wykorzenionymi ludźmi- żyją jakiś czas , bardzo głośno dając temu wyraz.
Wykorzenieni ,być może taki tytuł powinienem dać mojej poprzedniej notce ,gdzie dołączone filmy są dobitną egzemplifikacją owego stanu.
Wydaje się ,że katastrofa smoleńska, powodzie i nawałnice to jeszcze za mało dla „demokratycznej” większości Polaków. Wpatrzeni w telewizyjny ekran nie widzą kolejnej – gospodarczej a tą akurat sami sprokurowali - sobie i nam.
Podczas preludium w Warszawie spadł z góry grad.
Wiem ,że kiedyś z podłej zadrości imperialiści rzucali z góry... ziemniaczaną stonkę ... a dziś jacyś fanatycy sięgnęli po gradobicie i wulgarne okrzyki "hańba"
na razie- przed kolejną burzą błogość i senność ;-)))


Komentarze
Pokaż komentarze (11)