Ruszył proces, który religijny idiotyzm rozpoczął w, 2009r., kiedy obrońcy pseudo wartości pełnych obłudy i jednocześnie skostniałości umysłowej doczepili się do kolejnej osoby o to, że nie boi się powiedzieć tego, co myśli. Tym razem padło na Dodę.
Doda różne rzeczy mówi. Raz mądrzejsze raz mniej mądre. Śpiewa niestety coraz gorzej.
Ale swoją wypowiedzią o biblii wykazała się wyjątkowo zdrowym rozsądkiem.
Bo w końcu z jakiej racji książka napisana przez zgraję wiejskich pastuchów i rybaków ma być wartościowsza od popartych dowodami naukowych faktów ?
Doda powiedziała to, wprost, ale powiedziała prawdę.
Akurat na ten temat mam takie samo zdanie jak ona i w tej sprawie będę jej bronić.
Przecież nie można traktować bajek o gadających krzakach na równi z nauką.
Mitologia jest tylko mitologią, nie ważne czy z żydowskiej biblii, czy greckich bajek o Zeusie. Jakiś pastuch, który miał jakieś zielarskie wizje nie jest żadnym wykładnikiem prawdy tylko, dlatego że on tak myśli i tylko, dlatego że napisał coś wiele lat temu.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)