czasami czasami
70
BLOG

Okiem kosmity

czasami czasami Kultura Obserwuj notkę 0

Któregoś dnia wybrałem się na spacer do rezerwatu, i zboczywszy ze szlaku natknąłem się na skalistą planetę pokrytą w większości wodą, z której wystawały dosyć duże wyspy. Naokoło niej skrzyły się metalowe konstrukcje. Zrodziło to podejrzenia, które wkrótce miałem potwierdzić. Były to wytwory stworzeń zamieszkujących planetę. Ponieważ takie widoki zawsze mnie irracjonalnie rozczulały, postanowiłem zrobić sobie przerwę w spacerze by odpocząć obok i poobserwować ich życie.

Istoty te były dosyć prymitywne – w systemie naokoło ich gwiazdy można było dostrzec jedynie pojedyncze ślady eksploracji za pomocą maszyn i nie udało im się jeszcze skolonizować żadnej innej planety. W przestrzeni kosmicznej orbitowała jedna stacja z kilkoma osobnikami, a za największe osiągnięcie uważano dostanie się dwóch osobników na chwilę na ich księżyc.

Wprawdzie w liceum nie miałem najlepszych stopni z biologii, to pamiętałem, że moment, w którym istoty z jakiejś planety zaczynają badać bezpośrednio przestrzeń naokoło niej, zapowiadał skok w rozwoju. „Być może wydarzy się przed podwieczorkiem” – pomyślałem. A że opisy tego typu wydarzeń zawsze były w cenie, mogłoby to ładnie wyglądać na moim blogu. Poza tym prespektywa zabawy w naukowca, bardzo mnie pociągała – w szkole nie dopuszczano mnie do eksperymentów, po tym jak popsułem całą galaktykę, przez przypadek zalewając ją czarną materią. Oto co udało mi się zaobserwować.

czasami
O mnie czasami

wpadnie mysl czasami, czemu się nie podzielić i skonfrontować

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura