Aguirra Aguirra
322
BLOG

Nadchodzi pis czyli o autostradach i zjazdach.

Aguirra Aguirra Polityka Obserwuj notkę 18

Właśnie czytam w necie o pomyśle pisu by zjazdy z autostrad nazywać nazwiskami 'żołnierzy niezłomnych'. Nie chodzi im prawdopodobnie i na szczęście o dzisiejszych 'niezłomnych' w rodzaju starucha czy innych troglodytów z niskimi czołami z trybun polskich stadionów piłkarskich. Nie chodzi nawet o równe im kulturalnie i intelektualnie, ich ideowe zaplecze czyli dziennikarzy związanych z 4tą rp czyli rewolucją ciemniaków.

Ale, nie wykluczałbym tego przedwcześnie. Kto wie co jeszcze może przyjść im do ich tępych łbów?

Jednak pomysł z nazewnictwem, nie dlatego zasługuje na uwagę, że jest podszyty ciemniakami, innymi kibolami i wzmożonymi moralnie na modłę 4tej rp dziennikarzami czyli pitekantropusami, neandertalczykami i innym socjopatycznym marginesem.

Pomysł zasługuje na uwagę z powodu nowatorskiego podejścia do sprawy nazewnictwa. A właściwie śmiałego powrotu do koncepcji, znanej z okresu najbardziej kwitnącego stalinizmu. Powrót ten już dawno wieszczyłem, bo wydawał się logiczną kontynuacją upadku rozumu i postępującej degrengolady kulturalnej, którą niosą Kaczyńscy i ich wyznawcy.

I oto nadszedł!

Proponuję wykorzystać moment, pójść za ciosem i na tablicach zamiast zamiast np. Gliwice Południowe - umieścić napis 'Zjazd im.Antoniego Maciarewicza', zamiast Katowice - 'Zjazd Kazimierza Świtonia'. Na obwodnicy Trójmista zamiast Gdańska mógłby się znaleźć 'Wyszkowski' a zamiast Gdyni 'Walentynowicz z wnukiem'. Zjazd do Warszawy mógłby nosić nazwę 'rodziny Kaczyńskich', droga na Toruń mogłaby być 'drogą licznej rodziny ojca Tadeusza R.' Na koniec możnaby zmienić nie dość poprawne i źle kojarzące się nazwy: np. Otwocka na 'Kaczyński Dół' a Wołomina na 'Kaczą Biereckę'.

Te głęboko słuszne i śmiałe zmiany, daleko w tyle (prezes powiedziałby w tym miejscu: ...'powtarzam! daleko w tyle....') zostawiłyby nędznie, w ich obliczu, wygladający Stalinogród. Akcja wyrównałaby rachunki historyczne i dałaby zaangażowanym w nią bojownikom pokroju Ziemniakiewicza tytuł do roszczeń kombatanckich.

 

Póki co, w zwiazku ze zbliżającym się pisem u władzy, proponuję kilka wspomnień z całkiem niedawnej historii tak jak je pamietaą w necie:

.......'Jesienią następnego roku doszedł odcinek Nowy Tomyśl - Komorniki, rząd Belki zdążył jeszcze rozpocząć budowę odcinka Konin - Stryków. Odcinek z wielką pompą w 2006 roku otwierał premier Kaczyński.
Oficjeli dowieziono helikopterami. Orkiestra w strojach ludowych wręczała kwiatki, dziatwa szkolna pomachała kropidłem, biskup odegrał umpa-umpa - to był rząd, który miał prawdziwych speców od pijaru, nie to co Tusk, za rządów którego otwarcie nowego odcinka autostrady to tylko odsunięcie barierek.

Realny wkład PiS w budowę A2 to wydłużenie jej o ok. półtora kilometra w stronę Warszawy, czyli tymczasową jezdnię pozwalającą ominąć miasteczko Stryków. Trudno dokładnie ocenić ten wkład, bo część trzeba teraz przebudować, gdy ruszyła budowa właściwej autostrady.
Gdy teraz minister Polaczek sarka, że „w polskim prawie nie ma pojęcia przejezdności”, to jest to o tyle zabawne, że cały jego wkład w budowę A2 to właśnie taka „przejezdność” - prowizoryczna jezdnia czekająca na budowę właściwej autostrady. Tyle, że to przejezdność paru kilometrów, tak malutka, że trudno wypatrzeć zieloną kropkę na tej mapce.......'

To by było na tyle!

Szerokiej drogi!

Imienia niezłomnych żołnierzy 4tej rp, oczywiście!

 

 

Aguirra
O mnie Aguirra

myślący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka