Przyszła wiosna a wraz z nią nowe dewiacje. Wydawało mi się, że nic bardziej obrzydliwego niż pół "tyłu" na wierzchu, wystające znad puchówki do pasa, już mnie raczej nie spotka. Pomyliłem się. Wczoraj w tramwaju, oprócz wiosny, pojawiły się też nowe dewiacje, lycra już nawet bez miniówy czy swetra, zachowujących przynajmniej pozory przyzwoitości.
Nagroda „złote usta Salonu24” zobowiązuje. Dziewczyny, to już jest na tyle moralnie nieprzyzwoite i estetycznie obrzydliwie, że człowiek naprawdę się czasami zastanawia, gdzie taka kobieta ma rozum. Czy już naprawdę nie będzie dam, które cenią sobie skromność i dobry gust?
Nowa wojna światowa będzie z pewnością wojną pomiędzy fanatycznymi wyznawcami praw człowieka, takimi np. jak prawa do publicznego eksponowania ohydy obyczajowej czy prawa do „zdrowia i reprodukcji” (health and reproduction rights) a fanatycznymi wyznawcami jakiegoś nietolerancyjnego boga, np. Allaha, gotowymi w imię czarczafów, poligamii i szarijatu zlikwidować fizycznie swoich przeciwników.
Nie chcieliśmy mieć chrześcijaństwa łączącego wiarę i rozum, będziemy mieć szaleństwo rozumu i wiary. Les extremes se touchent. Tendencja rozwojowa w Polsce wyraźnie pokazuje, do której grupy już wkrótce dołączymy (i zgadnijcie, która wygra). Stanie się to jednak niepostrzeżenie, stopniowo, i skromny ubiór zniknie z polskich ulic za pośrednictwem lycry tak jak tradycyjne małżeństwo z polskiego prawa za pośrednictwem unijnego.
Pozdrawiam wiosennie, Marek Przychodzeń
Komentarze
Pokaż komentarze (18)