Najlepiej dla Joe Bidena byłoby, gdyby nie był katolikiem – pisze o kandydacie demokratów na wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych opiniotwórczy tygodnik katolicki "National Catholic Register" (NCR). W redakcyjnym artykule waszyngtońskie pismo wnikliwie analizuje poglądy na temat aborcji polityka przyznającego się do katolicyzmu.
NCR zwraca uwagę, że choć senator z Delawere 5 lat temu głosował przeciwko legalizacji „aborcji przez częściowe urodzenie”, był z drugiej strony przeciwko temu, by traktować nienarodzone dziecko, które zginęło wraz z matką w zamachu w Oklahoma City, jako ofiarę przestępstwa federalnego, sprzyjał ułatwieniom w działalności ośrodków aborcyjnych, a także był zwolennikiem badań nad komórkami macierzystymi.
więcej na stronie SKCH im. Ks.P.Skargi
Jak widać, z Bidena mniej więcej taki sam "katolik" jak z Aleksandra Kwaśniewskiego. Niestety, ale w zdecydowanej większości taka jest dziś kondycja amerykańskiego katolicyzmu.
Poniżej piszę o zamieszaniu związanym z Sarą Palin.
Dla zainteresowanych relacjami polityki i religii w USA - artykuł z "First Things"
I pytanie - czy wszystkim na Salonie wysiadły liczniki odwiedzin, czy to ja coś popsułem?



Komentarze
Pokaż komentarze (10)