
Taki stan rzeczy utrwala sojusz polityczny Jarosława Kaczyńskiego i dyrektora Radia Maryja. Mogłoby być inaczej, gdyby o. Tadeusz Rydzyk chciał zachowywać się jak kapłan i prorok - nawet kontrowersyjny i krytykowany w "Gazecie Wyborczej" - ale przedstawiający tezy społecznego nauczania Kościoła. Niestety, kapłan zamienił się w biznesmena medialnego, który dba o interesy swojego przedsięwzięcia. I handluje poparciem w zamian za poparcie dla interesów medialnych. Stąd PiS jest hegemonem na prawicy
Prawda, gdyby o. Rydzykowi zależało na czymś więcej niż biznes, to dałby PiSowi szlaban w swych mediach, aż nie wywalą np. Kluzik-Rostkowskej.
Panie Arturze, startuj Pan w następnych wyborach, żebym miał na kogo głosować!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)