chyba nie strzela do siebie. " Czy mówiąc to uznał również zachowanie Pani Blidy za zachowanie osoby,której potrzebna był jedynie pomoc psychiatryczna? Czy uznał również Leppera za pomyleńca? Kogo prócz Przybyła nasz kochany Jadoplujca uznał za wariata?
Abstrahuję od tego,że dziwi mnie to ,iż Pan Pułkownik nie potrafił skutecznie dokonać aktu na który się porwał. Mój dziadzio- przedwojenny oficer- pewnie w grobie się przewraca. Już słyszę jak krzyczy : "Przed wojną nie do pomyślenia".
Chyba,że uznać za prawdopodobną teorię,iz miał to być jedynie pokaz. Wtedy podziwiam precyzję Pana Pułkownika. Strzelić sobie w łeb i mieć w efekcie stosunkowo lekkie obrażenia.. Czapki z głów!
Jedno jest natomiast pewne. Coś złego dzieje się w prokuraturze wojskowej i z prowadzonym przez nią śledztwem w sprawie Smoleńska. Najpierw Parulski bezpodstawnie oskarża swojego podwładnego o to,iz przekazał w sposób nieuprawniony informacje Amerykanom i że robił to bedąc pod wpływem alkoholu, potem na swoje życie próbuje się targnąć inny z podwładnych Parulskiego.
Jak dla mnie coś tam jest na rzeczy. Czy to są jedynie rozgrywki personalne... Wątpie. Zbyt ostra gra. Rozgrywki personalne toczą się zazwyczaj pod dywanem.
Idzie o coś więcej.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)