danielik danielik
360
BLOG

Priorytety młodych

danielik danielik Polityka Obserwuj notkę 2

 

Rząd Tuska przez ostatnie cztery lata nie zrobił nic by pomóc młodym ludziom w realizacji  trzech priorytetów przedswtawionych poniżej priorytetów.

Praca

Młodzi ludzie wcale nie chcą zasiłków, zapomóg, itp. My pragniemy pracy, ponieważ dochody z niej pozwalają myśleć o założeniu własnej rodziny. Niestety w chwili obecnej praca dla młodych ludzi jest „towarem deficytowym”. Zjawisko to jest niestety zauważalne we wszystkich krajach Europy. Premier Tusk mówił przed poprzednimi wyborami o masowych powrotach ludzi z emigracji. Jednak ci ludzie nie mają do czego wracać. Chociaż wielu na pewno by chciało. Ponadto często osoby te mają kapitał, doświadczenie, znajomość języków obcych jednak w żaden sposób nie stworzono im warunków do powrotu. Nie dość, że nie zrobiono nic, żeby stworzyć warunki do tworzenia nowych miejsc pracy to jeszcze zmniejszono środki na aktywne formy zwalczania bezrobocia. Ponadto nie zlikwidowano biurokracji oraz nie zmniejszono kosztów pracy.

Warto również zauważyć, że wskaźnik stopy bezrobocia zaniżają setki tysięcy młodych Polaków przebywających na emigracji zarobkowej (może dlatego polityką jest wygodnie, iż problem bezrobocia którym powinni się zająć znika sam, wraz z rzeszą młodych ludzi wyjeżdżających do pracy w całej Europie) oraz blisko dwa miliony studentów. Strach pomyśleć jak duże mielibyśmy bezrobocie, gdyby studiowała w Polsce racjonalna liczba osób oraz gdyby kraje zachodnie nie otworzyły rynków pracy dla naszych rodaków. Jednak to wszystko bomba z opóźnionym zapłonem i wydaję mi się, że już niedługo, gdy kolejne roczniki będą kończyły studia bez szans na pracę, a kraje zachodnie coraz mniej przychylnie będą patrzyły na przyjeżdżających do pracy Polaków to sytuacja będzie podobna do Hiszpanii i Portugalii, gdzie w niektórych regionach stopa bezrobocia wśród młodych ludzi przekracza 50 %. Oczywiście wszystkiemu winne nie będą zaniechania polityków, a kryzys gospodarczy i młodzi ludzie, którzy wybrali kierunki studiów nieadekwatne do potrzeb rynku pracy.

Mieszkanie

Przez ostatnie cztery lata rząd nie zrobił nic, żeby pomóc młodym ludziom w zakupie własnego mieszkania. Program „Rodzina na swoim” na pewno nie wpłynął na sytuację młodych ludzi na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Co zauważono nawet w dokumencie rządowym „Główne problemy, cele i kierunki programu wspierania rozwoju budownictwa mieszkaniowego do 2020 roku”. Program ten był skierowany do osób stosunkowo zamożnych. Jedynym skutkiem tego programu było utrzymanie stosunkowo dużego popytu na rynku nieruchomości mieszkaniowych, a co za tym idzie zahamowanie spadku cen mieszkań. Co nie wpłynęło zbyt korzystnie na ich dostępność. Ponadto warto zauważyć, że w roku 2009 zlikwidowano Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, z którego środków finansowano większość inwestycji towarzystw budownictwa społecznego, które w swoim zamierzeniu miały dostarczać tanich mieszkań na wynajem. Miało to na celu nie tylko poprawę warunków mieszkaniowych obywateli, ale również zwiększyć mobilność młodych ludzi, który mieli przemieszczać się w poszukiwaniu pracy po całej Polsce. Program ten choć również nie spełnił pokładanych w nim nadziei był jednak jakąś szansą dla młodych ludzi na stosunkowo tani wynajem mieszkania.

Rodzina

Jak młodzi ludzie mają myśleć o założeniu rodziny, gdy 60 % z nas jest zatrudnionych na tzw. umowach śmieciowych?! Jak myśleć o założeniu rodziny, gdy mieszka się u rodziców lub na stancji, której wynajem pożera lwią część naszych dochodów?! Szczytem osiągnięć naszych polityków w dziedzinie polityki prorodzinnej okazało się becikowe i ulga w podatku dochodowym. Nie wierzę by ktoś, posiadający choć trochę zdrowego rozsądku zdecydowałby się na założenie rodziny, dla tysiąca, czy dwóch tysięcy jednorazowej zapomogi lub paruset złotych ulgi co roku. Żeby zwiększyć przyrost naturalny należy pomóc młodym ludziom w zdobyciu pracy lub założeniu firmy oraz zwiększyć dostępność mieszkań. Nikt świadomie nie zdecyduję się na założenie rodziny, gdy nie ma pewności czy jest w stanie zapewnić jej byt i dach nad głową.

Czy naprawdę jesteśmy straconym pokoleniem? Przecież jesteśmy wykształceni, mamy młodzieńczą energię i fantazję oraz głowę pełną pomysłów. Czemu politycy nie słuchają naszego głosu? A jedyni młodzi ludzie, o których była mowa w kampanii wyborczej to kibole demolujący stadiony? Przecież to tylko nieznaczny odsetek młodego pokolenia. Obawiam się, że jeśli nikt nie znajdzie sposobu na spożytkowanie naszej energii w sposób twórczy, a ponadto to nic nie zmieni się na rynku pracy to młodzi ludzie wykorzystają ją w sposób destrukcyjny, czego mamy przykłady w całej Europie i wtedy naprawdę główną rolę odegrają wandale. Oby wreszcie politycy przejrzeli na oczy. Oby…

danielik
O mnie danielik

Otwarty na rozmowę i wymianę poglądów z innymi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka